Złota Rybka wolno płynęła – 55

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie w swoim otoczeniu zobaczyła rekina. Wypowiedziała życzenie: „Odpłyń, nie chcę cię. Nie podobasz mi się. Jesteś dla mnie za duży”. Życzenie Złotej Rybki się spełniło, bo wiedziała, czego pragnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 504

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdawało się jej, że znalazła się w krainie snu. Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak sobie wymarzyła. Usiadła przy stoliku. Zamówiła kawę i deser i zaczęła się dyskretnie rozglądać.

W kawiarni siedziały przedziwne istoty w kolorowych strojach. W powietrzu unosiły się wspaniałe zapachy kojące jej zmysły. Z głośników delikatnie sączyła się melodia trafiająca prosto do jej serca. Czegóż chcieć więcej? Zanurzyła się w rozkosznych doznaniach i nawet przestały jej przeszkadzać okulary generujące rozszerzoną rzeczywistość, które dostała od miłego kelnera, gdy tylko weszła do klubu. „To dobra rozrywka” – pomyślała – „będę tu często wracać…”.

Zatrudniony przez kawiarnię ochroniarz przyjrzał się jej uważnie. Ocenił, że zanurzona w świecie swoich marzeń, zachowuje się spokojnie i jest bezpieczna. Nie stanowi też zagrożenia dla innych gości.

Przeniósł więc swoją uwagę na kolejną osobę, która właśnie weszła do kawiarni. Ta kobieta, założywszy okulary, przemieniła się w odrażającą bestię, która wyciągnęła swoje szpony w stronę osób siedzących przy najbliższym stoliku.

Ochroniarz zdezaktywował jej okulary i dał znak kelnerowi, żeby się nią zajął. Ten podał jej relaksujący koktajl. Kobieta siedziała trochę zdezorientowana. Złożyła zamówienie. Zdziwiona patrzyła na rozanielone twarze innych klientów, a potem zdegustowana wyszła z kawiarni. „Ten lokal jest wyraźnie przereklamowany” – pomyślała.

Tymczasem ochroniarz uważnie lustrował kolejnych gości.

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 26

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie został odnaleziony przez młodzieńca, który ucieszył się na jego widok. Skarb ten spełniał jego marzenia. Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży części skarbu opłacił swoje studia, kupił mieszkanie, nowy samochód oraz założył własną działalność gospodarczą zajmującą się sprzedażą eleganckiej porcelany. Założył własny sklep, jego myśli o potencjalnej porażce zostały rozmyte i wiedział, że przy ewentualnej porażce straty finansowe nie będą problemem. Czuł także, że może przebierać w pięknych kobietach. Mając ogromne zasoby finansowe, poczuł się pewny siebie. Nie potrzebował coacha ani psychologa. Moc posiadanego bogactwa materialnego okazała się potężna. Dawna niepewność siebie zniknęła jak mgła. Wspomnę, że w momencie, gdy znalazł ciężką skrzynię ze skarbem, przybyło mu sił, które pozwoliły mu samemu załadować skarb na własny kilkudziesięcioletni samochód, a reszta wydarzeń potoczyła się szczęśliwie. Podążył tam, gdzie prowadziły go jego pragnienia.

dla Daniela napisał AMK

Latarnia morska – 41

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło padało na lustro wody. Z dna morza wypłynął wodnik. Podpłynął do brzegu, wyszedł na ląd i poszedł do latarni. Wspiął się na samą górę i położył przy świetle. Całą noc przespał, a nad ranem wrócił do morza.

Autor: Sokolik

Skarb – 25

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie wyciągnął go młody mężczyzna. Nie mógł go otworzyć, ale wpadł na pomysł, aby ulokować go w swoim muzeum. Jak postanowił, tak też zrobił.

Skarb został umieszczony w szklanej gablocie. Tam otworzył się i ukazał swoje bogactwo. Był teraz w centrum zainteresowania wszystkich ludzi odwiedzających muzeum.

Autor: Sokolik

Delikatna mgiełka – 96

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły pojawiła się nieznana dotąd roślina. Wyglądała podobnie jak wiele innych roślin, ale miała cechy szczególne i niespotykane. Jej liście były w odcieniach czterech kolorów: białego, żółtego, czerwonego i fioletowego. Poza tym niektóre liście wyglądały jak czterolistne koniczynki. Przy tym jedne z nich pachniały, a inne nie. Kiedy spadł deszcz, roślina zaczęła rosnąć coraz wyżej, bo lubiła wodę, która leciała z nieba.

Autor: Sokolik

Skarb – 24

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie znudziło mu się czekanie na zbawcę. Zaczął delikatnie drapać wieko skrzyni. Drapał tak długo i cierpliwie, że w końcu dostrzegł smugę światła dochodzącą z zewnątrz. Jeszcze trochę i zobaczy cały świat.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 23

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie doczekał się odkrycia, ale nie był tym ucieszony. Odkrywca nie docenił go. Nie był zainteresowany starymi, zabytkowymi przedmiotami. Nie znał się na historii. Kopał tunele, żeby zbudować swój podziemny dom. Nawet nie widział skarbu. Był prawie ślepy. Jak każdy kret.

Autor: Ewa Damentka