Syrena – 6

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na pomoc. Swoim śpiewem uśpiły tonącego i załogę, a statek pokierowały do bezpiecznej zatoki. Mężczyznę, który wpadł do wody, przeniosły na plażę i położyły niedaleko statku. Gdy uznały, że ludzie są bezpieczni, odpłynęły. Wszyscy uratowani ocknęli się następnego dnia. Każdy z nich miał jeszcze w uszach przepiękny śpiew. Nie wiedzieli, kto ich uratował i kto śpiewał, jednak ten śpiew towarzyszył im długo i utulał do snu. Ku zdumieniu wszystkich, wyciągnięty z wody mężczyzna nieoczekiwanie zaczął objawiać talent rzeźbiarski. Z kawałków drewna wyrzucanych przez morze rzeźbił piękne kobiece postacie z okazałymi rybimi ogonami.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka

Syrena – 5

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie pospieszyły z pomocą tonącemu. To nie pierwszy raz, kiedy to robiły. Nie cieszyły się dobrą sławą z powodu legend na ich temat o rzekomym krzywdzeniu tonących. One jednak ratowały kogoś, kto wypadł z kutra.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 30

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś przeniósł go do wody. Tam na dnie jeziora leżał spokojnie i czekał.

Autor: Sokolik

Delikatna mgiełka – 98

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły spacerował turysta. Wkrótce zrobił sobie odpoczynek. Usiadł pod topolą i wyciągnął z plecaka twardą podkładkę, czystą kartkę papieru oraz długopis i zaczął opisywać wszystko, co widział i czuł w tej chwili.

Autor: Sokolik

Syrena – 4

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na ratunek, nie bacząc na nic. Podobnie niektórzy ludzie wyciągają do potrzebujących pomocną dłoń podczas życiowych burz.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz

Latarnia morska – 44

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło rozświetlało gęsty las zamieszkały przez leśne zwierzęta. Każdego popołudnia wszystkie zwierzęta zbierały się na polanie, by wysłuchać opowieści starej sowy, która siadała na najwyższej gałęzi dębu i opowiadała swym przyjaciołom historie wyczytane w pożółkłych książkach.

Pewnego razu, gdy zapadł zmierzch, zwierzęta myślały, że spotkanie skończone, lecz sowa zaprosiła je na krótką wycieczkę. Wszyscy dotarli do plaży, na której panował mrok. Sowa spytała:

– Czy widzicie światło w oddali? To światło latarni morskiej.

Młody wilczek zapytał:

– Po co ona świeci? Nikt jej światła nie widzi!

– Nic bardziej błędnego – odpowiedziała sowa, poprawiając okulary na nosie – dawno, dawno temu ludzie rozpalali na plażach ogromne ogniska. Potem je zastąpiono basztami z paleniskami, by dobrze było widać ogień z morza.

– A czy ogień widać podczas sztormu i mgły? – zapytał lisek.

– Tak, lisku, nawet w gęstej mgle i podczas sztormu, dzięki światłu latarni, marynarze potrafią odnaleźć drogę do portu.

Było już późno. Zwierzęta w szeregu ruszyły w stronę lasu i żywo dyskutowały, a drogę rozświetlał im blask księżyca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 29

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie dostał czkawki i marzył już tylko o tym, żeby przestać czkać. Zapomniał o swoim poprzednim marzeniu, a jego ciało drgało z każdym czknięciem. I wtedy właśnie ktoś otworzył wieko skrzyni.

Autor: Gwiazdeczka

Złota Rybka wolno płynęła – 57

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie Wreszcie ktoś zgasił światło w akwarium i całe to rozglądanie się wyszło na marne.

Rybka szybko podpłynęła do tafli wody, wysunęła główkę i głośno przemówiła:

– Czy możesz spełnić jedno moje życzenie?

Kobieta, która zgasiła światło, stanęła jak wryta i bezwiednie odpowiedziała:

– Tak.

– To zaświeć proszę to światło, bo ja się tu rozglądam.

– Czy coś otrzymam w zamian? – zapytała zdumiona kobieta, dając się unieść fali absurdu.

– Oczywiście, że tak. Będziesz mogła nasycić się moim pięknym widokiem – odparła na to Złota Rybka.

Autor: Gwiazdeczka

Syrena – 2

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły mu na ratunek. Wypchnęły go na pokład i poprosiły Neptuna, by pokierował jego statek prosto do portu. Rybak długo leżał nieprzytomny. Nie potrafił wytłumaczyć innym, co się stało i czemu przeżył, skoro wiele kutrów nie wróciło z morza po tej feralnej burzy. Czasami, sam nie wiedząc czemu, spoglądał w morze i czuł wiele kobiecych dłoni, które podnosiły go z morza i układały na pokładzie jego stateczku. Wiedział, że losu nie należy kusić, więc teraz bardzo starannie wysłuchiwał prognoz pogody i od nich uzależniał wypłynięcie z portu. Kiedy pływał, nawet nie był świadomy, że z ciekawością obserwuje go wiele syrenich oczu. A i Neptun czasem mu się życzliwie przyglądał.

Autor: Ewa Damentka