Syrena – 43

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie zapiały, niczym kogut o poranku. Tonący ocknął się, słysząc donośne dźwięki kogucich syren i nie utonął.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 510

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Nazwa klubu zaintrygowała ją. Chciała się zorientować, co ciekawego może mieścić się pod takim szyldem.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 2

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał bezpiecznego miejsca na lądowanie. Nie miał oczekiwań, poza tym aby bezpiecznie osiąść na ziemi. Był już w wielu miejscach i jak dotąd nie zagrzał w nich zbyt długo. Teraz pragnął osiąść na stałe i zrobić sobie dłuższą przerwę w lataniu.

Autor: Gwiazdeczka

Szary człowiek – 29

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były jego marzenia, które niosły go przez życie. Marzenia tak świetliste i kolorowe, że przysłaniały szarą rzeczywistość. Mężczyzna nie zdawał sobie sprawy z własnej szarości oraz szarości swoich dni, otaczających go ludzi i całego świata. Szedł od marzenia do marzenia. Trudno powiedzieć, że szedł, właściwie to wznosił się coraz wyżej. Swoim przykładem dawał nadzieję innym ludziom i wkrótce cały świat stał się kolorowy, wypełniony cudownymi barwami, szczęściem i spełnionymi marzeniami, które generowały kolejne marzenia i kolejne…

dla Andrzeja napisała Brzozowa Bajdulka

Latający dywan – 1

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego przeznaczenie. Wiedział, że gdzieś, w jakimś domu miał przeżyć coś, co odmieni jego życie Nie chciał tego, bo dotychczasowe życie bardzo mu się podobało. Czuł jednak wewnętrzny przymus, by znaleźć to miejsce, żeby znaleźć się tam w odpowiednim czasie.

Wreszcie znalazł. Zobaczył dom ze swoich snów. Był nieduży i stał na uboczu. Znajdowały się w nim trzy osoby: ojciec, matka i dopiero co urodzone dziecko. Byli w niebezpieczeństwie, bo do domu zbliżała się banda zamaskowanych ludzi z maczetami w dłoniach. Mężczyzna zniżył lot dywanu i wylądował na zamkniętym wewnętrznym dziedzińcu. Wbiegł do wielkiej izby, szepcząc: „chodźcie ze mną, zabiorę was w bezpieczne miejsce”.

Rodzice jednak przecząco pokręcili głowami. Matka podała mu zawiniątko z niemowlęciem, a ojciec powiedział: „zabierz go i wychowaj jak swojego syna. To po niego przyszli. Jego chcą zabić”. Mężczyzna widział niezłomność w ich słowach i postawie, zabrał więc niemowlę i cicho wystartował. Dywan zawisł na bezpiecznej wysokości. Mężczyzna poczuł jednak błagalne i jednocześnie naglące spojrzenie matki i odfrunął.

Dość długo włóczył się po niebie, latając to tu, to tam. Próbował zbierać myśli. Niemowlę spało. Obudziło się, gdy promienie słońca zaczęty pojawiać się na horyzoncie. „Kim jesteś?” – pomyślał mężczyzna Zaraz jednak poprawił się: „To nieważne kim byłeś, teraz jesteś moim synem” i poleciał prosto do własnego domu.

Wylądował na wewnętrznym dziedzińcu. Kiedy wszedł do domu, tuląc niemowlę w ramionach, zobaczył żonę czekającą na niego ze śniadaniem. Nie była zdziwiona, że widzi go z dzieckiem. Powiedziała, że śniło się jej, że znowu będą rodzicami. Zdziwiło to ją, bo już była w wieku, który na to nie pozwalał. Teraz, widząc męża z maleństwem w ramionach, zrozumiała, że sen był prawdziwy.

Przez pewien czas mężczyzna próbował dowiedzieć się czegoś o rodzicach maleństwa. Bezskutecznie. Jednak kiedyś, ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, w drzwiach swojego domu zobaczył parę staruszków. Rozpoznał ich, choć oni nie rozpoznali jego. Zaopiekował się nimi. Przyjęli z wdzięcznością jego opiekę. Nawet przywitali się z własnym, dorosłym już synem. Albo go nie rozpoznali, albo nie dali tego po sobie poznać.

Po kilku dniach ruszyli w dalszą wędrówkę. Gdy obserwował ich oddalające się sylwetki, zobaczył, że nadal śledzą ich zamaskowani mężczyźni z maczetami. Mężczyzna pomyślał o staruszkach ze współczuciem i wrócił do swoich zajęć.

Chwilę zastanowił się nad przepowiednią, że wizyta w ich domu miała zmienić jego życia. Rzeczywiście zmieniła, zyskał syna i stracił latający dywan. Odkąd wraz z dzieckiem znalazł się w domu, dywan przestał latać, ani drgnął, gdy na im stawał lub siadał. Kiedyś myślał, że stracił coś cennego.

Teraz jednak, obserwując hordę niebezpiecznych mężczyzn, którzy byli gotowi zabić niemowlę, zrozumiał, że zyskał bezpieczeństwo. Dywan wypełnił swoje zadanie, podobnie jak on. Patrząc na syna, był dumny i cieszył się, że posłuchał głosu intuicji, że zrealizował swoje przeznaczenie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 509

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do bramy sąsiadującej z klubem. Dużym kluczem otworzył drzwi do mieszkania na parterze. Weszła i zamknęła za sobą drzwi na zasuwę. Zdjęła buty i cichutko przeszła do jednego z pokoi. Pełno w nim było ekranów i przycisków. Ze stojaka zdjęła słuchawki i nałożyła je na głowę. Upewniła się, że szczelnie przylegają do uszu. Usiadła w fotelu i wcisnęła jeden z przycisków. Ekrany pokazały wnętrze Klubu Anonimowych Księżniczek filmowane przez różne starannie ukryte kamery umieszczone w doniczkach, kratkach wentylacyjnych pod sufitem i w innych miejscach. Kobieta przyglądała się uważnie. Gdy zobaczyła szukaną przez siebie postać, wcisnęła przycisk, który pozwalał na przesunięcie filmu do tyłu, to momentu, gdy obserwowany przez nią mężczyzna wszedł do tego pomieszczenia, a potem do momentu, gdy wszedł do klubu. Później analizowała filmy, jeden po drugim, jednocześnie odsłuchując nagrania. Opłaciło się. Jej mocodawcy będą zadowoleni. Uzyskała wszystkie dowody, jakich potrzebowali. Skopiowała potrzebne fragmenty na przenośny dysk i skasowała pozostałe nagrania. Wyczyściła wszystkie pozyskane filmy i odłączyła każdą ze szpiegowskich kamer. Zdezaktywowała oprogramowanie szpiegowskie i wgrała inne. Teraz pokój wyglądał jak pracownia językowa lub komputerowa. Dysk schowała do kieszeni i ostrożnie wyszła z mieszkania. Zeszła do piwnicy, a stąd przez sieć podziemnych przejść dotarła do parkingu wielkiego centrum handlowego, gdzie czekał na nią samochód z przyciemnianymi szybami. Wsiadła do niego. Zmieniła buty, zdjęła perukę, zmieniła kurtkę i bluzkę. Spódnicę zamieniła na spodnie. Samochód ruszył prosto na lotnisko. Wysiadła z niego i udała się prosto do sali odpraw. Wyleciała chwilę przed tym, nim jej zdjęcie zrobione przed wejściem do Klubu Anonimowych Księżniczek trafiło do Służ Granicznych z poleceniem zatrzymania jej. Rozsiadła się wygodnie w fotelu i zaczęła obmyślać kolejne transformacje. Wiedziała, że w jej zawodzie trzeba umieć zmieniać wygląd jak kameleon. I to w nim najbardziej lubiła. Możliwość zmiany była ważniejsza niż dreszczyk emocji towarzyszący szpiegowskim akcjom.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 82

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i starsza kobieta, która była jego sąsiadką. Mimo, że nie byli spokrewnieni, traktował ją jak swoją babcię. Kiedy był mały, zajmowała się nim, kiedy rodzice byli w pracy. Teraz pomagał jej nieść zakupy ze sklepu. Specjalnie wybrali drogę przez las, aby pooddychać świeżym powietrzem i powspominać stare czasy.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 28

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była miłość do bliskich. Otulała go od wewnątrz i zewnątrz. Dawała poczucie bezpieczeństwa i budowała wewnętrzną siłę.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Syrena – 42

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie chciały interweniować, ale pojawił się ich ojciec, który im wyjaśnił, że „tonący” nie jest w niebezpieczeństwie, bo to tylko ludzie na statku kręcą film. Syreny to zaciekawiło, więc podpłynęły bliżej. Jedna z nich chciała w nim zagrać, więc ruszyła do człowieka. Za nią podążyła siostra. Reżyser, zaskoczony widokiem syren, dał znać aktorowiratownikowi, aby nie wskakiwał na razie do wody. Akcja ratunkowa przeprowadzona przez syreny, wywarła duże wrażenie na wszystkich aktorach i na samym reżyserze. Kręcąc tę scenę, pomyślał, że dzięki syrenom, film może stać się prawdziwym hitem.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 27

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było jego dobre serce, które rozświetlało rzeczywistość, i działało jak pryzmat, przez który jego światło rzucało na otoczenie wiele tęczowych świetlistych plamek.

Autor: Ewa Damentka