Młoda kobieta – 508

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Spodziewała się, że znajdzie się w jakimś pomieszczeniu, więc z zaskoczenia zamrugała oczami, gdy poczuła wiatr we włosach, a pod stopami sprężystą trawę. Stała na łące, dużej, rozległej aż po horyzont. Gdziekolwiek by nie patrzyła, nie mogła znaleźć żadnego punktu, który przyciągałby jej uwagę – drzewa, lasu, domu, czegokolwiek. Tylko trawa, zielona trawa, gdzieś daleko zlewająca się z niebem.

Odwróciła się, żeby nacisnąć klamkę, otworzyć drzwi wejściowe, wyjść i znowu znaleźć się przez Klubem Anonimowych księżniczek.

Nie udało się, bo nie było żadnych drzwi. Tylko trawiasta przestrzeń.

Stała zdziwiona, zaskoczona, nie wiedziała co myśleć, ani co robić. Odruchowo przeszła parę kroków. Potem skręciła w prawo, znowu w lewo i zawróciła, żeby stanąć dokładnie w tym miejscu, w którym znalazła się, gdy weszła przez klubowe drzwi. Tyle, że nie umiała już rozpoznać, co to za miejsce. Sprężysta trawa lekko uginała się pod jej stopami, a potem wracała do pierwotnego stanu. Wyglądała, jakby nikt jej nie zdeptał, nikt tędy nie przechodził. Wybuchnęła płaczem i usiadła na trawie. Potem zmęczona położyła się i zasnęła.

Obudziła się w nocy. Było ciepło, a ona, o dziwo, nie czuła głodu ani pragnienia. Nad nią rozciągało się gwiaździste niebo. Księżyc otulał ją swoim blaskiem, a gwiazdy tańczyły i nuciły kołysankę. Uspokoiła się i pomyślała, że jutro na pewno znajdzie jakieś wyjście z tego świata lub nauczy się w nim żyć. Uśmiechnięta przyglądała się gwiazdom, a one uśmiechały się do niej i dalej tańczyły radośnie.

Gdy zasnęła, kilka gwiazdek spłynęło na ziemię i otoczyło ją, leżącą w trawie. Podziwiały jej urodę, a ich blask rozświetlił również ją. Rozluźniła się i szepnęła: „jutro też będzie dzień”. „Również będzie wspaniała noc, i kolejna, kolejna, kolejne…” – szepnęły gwiazdy. Kobieta uśmiechnęła się i pogrążyła w prawdziwie regenerującym śnie, pierwszym od wielu, wielu lat.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 81

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i Czerwony Kapturek. Był to myśliwy, który uratował ją i jej babcię przed wilkiem. Teraz miło ze sobą rozmawiali, a wkrótce całkiem się zaprzyjaźnili.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 26

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była tajemnica, magiczna tajemnica.

W swoim mieszkaniu miał portal, tajemne drzwi przez które przechodził do czarodziejskiego świata, żeby nabrać tam sił, dokształcić się i zdać relację ze swoich działań w świecie ludzi. Na szczęście zadania, jakie dotąd dostawał były bezpieczne, ale nie łudził się, że tak będzie zawsze. Dlatego uczył się pilnie nowych sztuczek i zapoznawał się z nowymi gadżetami i możliwościami jakie dają.

Ta magiczna tajemnica dawała mu się i sprawiała, że codzienna szarzyzna szarego miasta nie gniotła go tak bardzo jak innych mieszkańców.

Był ostrożny, uważał, żeby wtapiać się w tłum i nie wyróżniać wyglądem, postawą, krokiem, spojrzeniem. Nie rozglądał się zanadto i przemieszczając się środkami transportu lub idąc ulicą, patrzył pustym wzrokiem przed siebie lub w dół, pod nogi.

Szczęśliwie udawało mu się ukrywać swoją tożsamość, czego nie mógł powiedzieć o innych przedstawicielach magicznych światów, których wyłuskiwali strażnicy szarego miasta.

Szczerze mówiąc nie wiedział, czemu tylu szpiegów odwiedzało to zwyczajne szare miasto. Nie wiedzieli o tym również Babcia Jaga, Merlin i Głos. Dlatego prosili szarego człowieka, żeby uważnie obserwował, co dzieje się w szarym mieście.

Głos miał tylko podejrzenie, że w szarym mieście już nie ma zwykłych mieszkańców, bo wszyscy są szpiegami, ale informację o takiej możliwości na razie zachowywał tylko dla siebie.

Autor: Archiwista SC

Syrena – 41

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie popłynęły, by ratować sytuację. Po chwili człowiek był już nad powierzchnią wody. Koledzy pomogli mu wejść na pokład. Ów człowiek nic nie pamiętał. Nie pamiętał nawet tego, że był poza statkiem.

Autor: Adam

Szary człowiek – 25

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni minęły jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym charakterystycznym akcentem je g o szarej egzystencji było małe puchate zwierzątko, które mieszkało w jego torbie podręcznej. Ten lokalizator był zdrowy i miał poczucie humoru , który był mężczyzną.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 507

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Rozejrzała się uważnie i wzruszyła ramionami. „Klub jak klub” – mruknęła i wyszła.

Krasnoludek, który siedział w kącie odetchnął z ulgą, bo nie lubił takich naburmuszonych księżniczek, a musiał usługiwać każdej, która tego zażądała.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 80

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i jego mały synek. Poszedł z nim, aby poznał drzewa, jakie rosną w lesie. Chłopiec był bardzo zainteresowany. Pomyślał, że po powrocie do domu zacznie rysować te drzewa. Może nawet stworzy taki atlas.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 24

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była kolorowa piłka od koszykówki, która leżała pod biurkiem przy samej ścianie. Kiedyś wyciągnął ją i postanowił napompować. Kiedy już to zrobił, wyszedł z nią na podwórko, aby potrenować rzuty do kosza. Okazało się, że sprawiło mu to dużą frajdę.

Autor: Sokolik

Syrena – 40

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie rozpostarły sieć, w którą wpadł człowiek. Razem z siecią zaholowały go do podziemnego pałacu. Tam Neptun rozstrzygnie o jego losach. Powoli mu się utopić lub wrócić do domu. Możliwe też, że przemieni go w trytona, bo uzna, że przyda mu się nowy gwardzista.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 23

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był czerwony autobus, do którego kiedyś mężczyzna wsiadł i wyjechał do dużego miasta. Przez długi czas zastanawiał się, czy nie wrócić do swojego małego miasteczka, gdzie wszystko było szare, znane, ale przewidywalne.

Autor: Adam