Syrena – 56

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie policzyły do dziesięciu. Kiedy skończyły, zadziałały, biorąc topielca pod oba ramiona. Jedna trzymała go z lewej strony, a druga z prawej.

Kiedy wypłynęli na powierzchnię, położyły go na pokładzie kutra i szybko zniknęły pod wodą. Wtedy chłopiec obudził się, uśmiechnięty.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 88

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył mężczyznę grającego na flecie. Siedział na trawie, w cieniu pod wysokim dębem. Wędrowiec usiadł koło niego i zasłuchał się. Potem wstał, podziękował i powędrował dalej.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 28

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał pierścionka zaręczynowego. Dywan obniżył lot nad fontanną w parku. Tam w wodzie błyszczał zagubiony przedmiot.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 42

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były kolorowe znaczki z różnych miejsc świata, które zwiedził. Miał też ponad dwieście niepowtarzających się widokówek. Każdego dnia je oglądał.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 27

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kandydatki na żonę. Może to niezbyt ładnie i szlachetnie wygląda, jeśli mężczyzna podgląda przez okno przebierające się kobiety, on jednak nie mógł się powstrzymać. Szukał kobiety idealnej. Miał nadzieję, że ją prędzej czy później pozna. Jeszcze tylko musiał popracować nad swoją chorobliwą nieśmiałością, bo gdy stawał oko w oko z wybranką, to plątały mu się myśli i język zasychał w gardle. Na razie jednak o tym nie pamiętał. Przyglądał się pewnej piękności, która półnaga prężyła się przed lustrem. Mężczyzna patrzył na nią zafascynowany, nieświadomy faktu, że ona specjalnie go prowokuje. Po prostu, w świetle miejskich latarni, które przebijały ciemność nocy i sięgały naprawdę daleko i wysoko, kobieta doskonale widziała mężczyznę siedzącego na dywanie. Doskonale wiedziała, że to właśnie jej przygląda się z dużym zainteresowaniem i czuła, że może to przerodzić się w całkiem ciekawą znajomość

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 55

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie z tym, co ktoś kiedyś powiedział, zrobiły to, co zawsze chciały i sprawiło im to ogromną przyjemność, a i tonący był zadowolony.

Autor: Gwiazdeczka

Lekkie krople deszczu – 85

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było jezioro, po którym pływały kaczki i łabędzie. Przy brzegu, pod wpływem podmuchów wiatru, lekko falowała łódź. Otworzyłem duże okno na całą szerokość i poczułem przyjemny, chłodny wiaterek. Przy okazji ochłodził całe pomieszczenie, w którym spałem.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 26

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał inspiracji na kolejny obraz. Latając nocą, zawsze przychodziły mu go głowy najlepsze pomysły, które przenosił na płótno następnego dnia.

Autor: Małgorzata

Szary człowiek – 41

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był czerwony autobus przejeżdżający regularnie przez miasteczko. Autobus przyjeżdżał i odjeżdżał, jak to autobus. Po wielu latach ów mężczyzna wpadł na odkrywczy pomysł, że może wsiąść do tego autobusu i wyjechać do innego świata.

Autor: Adam

Latający dywan – 25

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał w nich krainy cudów, którą każdy mieszkaniec miasta czy wsi, pałacu czy małego domostwa ma w sobie. Krainę bogatą, barwną, pełną wspaniałości, gdzie swe miejsce ma ciepły gest, dobre słowo, pomocna dłoń, zainteresowanie drugim człowiekiem, uśmiech, radość bycia razem. Wystarczy ją otworzyć i udostępnić światu.

Autor: Danuta Majorkiewicz