Polną drogą – 86

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stado gęsi, które przechodziły drogą. Zatrzymał się i spokojnie je obserwował. Ptaki głośno gęgały. Kiedy ścieżka była wolna, ruszył dalej. Nagle sam zaczął gęgać. Nie wiedział czemu to robi, ale zaczęło mu się to podobać. Gęgał, śmiał się i wędrował dalej.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 20

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał wiatru w polu i trudno mu było go znaleźć, gdy patrzył z lotu ptaka. Łatwiej tu było o wiatr niż o pole. Raziły go uliczne latarnie i w końcu zrozumiał, że szuka w nieodpowiednim miejscu.

Autor: Gwiazdeczka

Szary człowiek – 38

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była złota korona leżąca na stoliku, na czerwonej pluszowej poduszce ze złotymi lamówkami. Ich wygląd w szarym mieszkaniu był tak niedorzeczny, że na ich widok szary człowiek kręcił głową ze zdziwienia. Sam nie wiedział, czemu zgodził się przyjąć ten klejnot na przechowanie i odliczał czas do ponownego przyjazdu przyjaciela, który uwolni go wreszcie od tego królewskiego kłopotu.

Autor: KaZetBe

Latający dywan – 19

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał jakiegoś punktu, który zwróciłby jego uwagę.

Wreszcie zobaczył. Jest! Mały park w kształcie kwadratu otoczony alejkami. W parku trzy duże drzewa i sześć ławek dla turystów.

Pilot dywanu wylądował w tym parku i usiadł na ławce nr 2. Wtedy zauważył, że duże miasto zniknęło, a pozostał spokój i śpiew ptaków.

Autor: Adam

Syrena – 51

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie statek wraz z marynarzami i tonącym człowiekiem przerzuciły przez burzowy portal na spokojne morze w innej rzeczywistości. Tamten świat potrzebował osadników, więc syreny, trytony i inne magiczne stworzenia bacznie obserwowały wszelkie wypadki na wodzie, lądzie i w powietrzu. Kiedy wydało się, że ludzie już nie mają szans, że zginą, zostawali przenoszeni do tego nowo powstałego świata. Na Ziemi uznawano ich za zaginionych, a w rzeczywistości dostawali drugą szansę. Korzystali na tym oni i cały wszechświat.

Autor: Kokoryczka

Lekkie krople deszczu – 83

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było całe podwórko. Na ławce siedział mężczyzna i rozmawiał przez telefon. Wkrótce wstał i poszedł do domu. Po chwili wrócił i ponownie zajął tę samą ławkę.

Deszcz przestał już padać, a mężczyzna schował telefon do kieszeni i zaczął czytać książkę. Tak spędził całe popołudnie, aż do nocy.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 18

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swoich braci i sióstr. Nad ranem wylądowali na ziemi w pobliżu sklepu. Tam mężczyzna wziął dywan i rozłożył go na podłodze przed wejściem. Poczuł głód, więc poszedł do pobliskiego baru na syty obiad.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 37

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było małe pudełko plasteliny składające się z sześciu różnokolorowych podłużnych kawałków miękkiego tworzywa. Można było mieszać dowolne barwne kawałki i tworzyć niezwykłe kompozycje kolorystyczne.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 17

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał w nich perskich dywanów oraz chodników szmaciaków wyrabianych na własne potrzeby ze ścinków i fragmentów zużytej odzieży. Nie można im było odmówić wyjątkowego uroku. Początkowo dekorowały wiejskie domy, a potem podbiły także serca mieszkańców miast.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Syrena – 50

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ze swoim syrenim nastrojem otoczyły tonącego tańcem podwodnym i wyniosły go na swych ogonach na powierzchnię wody.

Autor: Gwiazdeczka