Polną drogą – 85

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Złote Miasto. Wszystkie jego budynki błyszczały i świeciły. Wędrowiec był pod wielkim wrażeniem. Czegoś tak pięknego nie widział nawet w filmach. Przeszedł uliczkami, na których także było mnóstwo złota. Był zachwycony.

Jednak po pewnym czasie uznał, że życie tutaj byłoby sztuczne. Zdecydowanie lepiej czuł się, żyjąc wśród natury.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 36

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji stała się myśl, że ludzie mają już dość szarej rzeczywistości i zasługują na barwne życie. Zaczął się więc ubierać w kolorowe ciuchy i kolorową czapkę, która stała się jego znakiem rozpoznawczym. Wyglądał efektownie i żył kolorowo. Sam stał się kolorowym akcentem otaczającej go szarej rzeczywistości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 15

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kolegi, z którym urwał się kontakt. Dowiedział się, że zatrzymał się w tym mieście i jest szewcem.

W ciemności dojrzał jego szyld. Nad pracownią było mieszkanie. Wylądował. Z nutą niepewności zastukał. W drzwiach pojawił się znajoma postać.

– Witaj, poznajesz mnie? Jestem Tomek, kolega z ławki szkolnej.

Na twarzy szewca pojawił się uśmiech.

– Wchodź.

Zasiedli przy stole, tyle mieli do powiedzenia. Tomek zaczął opowiadać, jak się zaczęła jego przygoda z lataniem.

– W trakcie studiów poznałem starszego pana, który tkał dywany. Powiedział mi, że one są wyjątkowe i nie dla wszystkich.

Grzegorz dopytuje się z ciekawością:

– A dla kogo?

– Dla dobrych i wrażliwych ludzi, którzy doceniają życie. Staruszek właśnie kończył tkać dywan i zwrócił się do mnie ze słowami: „to dla ciebie niech ci służy”.

Autor:  Anna Olawa

Syrena – 49

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie uznały, że będą kusić nieszczęśnika, aż ulegnie i zakocha się w jednej z nich. Lecz on, świadom swej miłości do żony, przewidział ich zamiary. Wyrównał oddech, uspokoił emocje. Wiedział, że pozostali na pokładzie członkowie załogi są profesjonalistami i wiedzą, co robić. Błyskawicznie zatrzymali kuter i zawrócili go w kierunku człowieka w wodzie, by nie stracić go z oczu. Udało się. Został uratowany. Wiatr powoli cichł. Na niebie pojawiły się pierwsze promienie słońca. A kuter rybacki pełen ryb, z pełną załogą, płynął prosto do portu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 14

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym mógłby zamieszkać. Nie potrafił go nazwać, narysować, czy określić w jakikolwiek sposób. Jednak wiedział, że rozpozna go, kiedy tylko go zobaczy. Latał więc po całym świecie. Oglądał wioski i miasta. Przyglądał im się uważnie, tak jak teraz. Miał nadzieję, że już lada moment zobaczy ten dom lub miejsce, w którym go postawi. Znużyło go ciągłe podróżowanie. Chciałby się osiedlić, ale wiedział, że to musi być jego miejsce, to którego właśnie szukał.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 35

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był piękny las, do którego często wybierał się na spacer. Tam mógł pooddychać świeżym powietrzem. Spędzał w nim kilka godzin dziennie i w dobrym nastroju wracał do domu.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 13

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał interesującej niewiasty, która swoją osobą wzbogaciłaby jego życie. Kobiety, która będzie go wspierała, będzie mu gotowała, będzie o niego dbać oraz będzie pamiętać o jego wszelkich potrzebach.

dla Jurka napisał AMK

Syrena – 48

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie

… tu opowiadanie urywało się…

Pisarz siedział nad nim od dłuższego czasu i utknął. Odłożył do szuflady. Zaglądał czasami i jak dotąd nic nowego nie wymyślił. Jednak nie traci nadziei i wie, że kiedyś dokończy tę opowieść.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 84

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył wejście do labiryntu. Zaskoczony, zajrzał do niego. Jego ściany były lustrzane. Wszedł do środka i z wielką ciekawością przemierzał jego korytarze. Po dłuższym spacerze zatrzymał się i spojrzał w jedno z luster. Początkowo widział swoje niewyraźne odbicie, ale kiedy przyjrzał się uważnie, zobaczył, że jego odbicie stało się wyraźniejsze. Wtedy zrozumiał, że przez całe życie szukał samego siebie.

Autor: Sokolik