Szary człowiek – 32

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było wesołe miasteczko, które zjawiało się tu co roku i powodowało, że świat mężczyzny piękniał i nabierał żywych kolorów.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 7

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym chciałby zamieszkać.

Jak dotąd nic takiego nie znalazł. Teraz, pod oświetloną latarnią widział kilkoro młodych ludzi, którzy pili alkohol i palili papierosy. Słyszał ich wulgarne słownictwo, z którego rechotali się jak błazny. Wiedział, że żyjąc wśród nich, nie czułby się dobrze.

Wkrótce leciał nad dużym jeziorem. Tutaj lepiej mu się oddychało. Zanim przeleciał na drugą stronę jeziora, zaczęło świtać. Spostrzegł niewielki drewniany domek, który stał na skraju lasu. Mężczyzna postanowił tam wylądować. Dywan usłuchał jego komendy, a on po chwili stanął na wilgotnej trawie, podczas gdy dywan zwinął się i położył na ziemi.

Nagle duże drewniane drzwi otworzyły się na całą szerokość. Ukazała w nich starsza, siwa kobieta w wieku pasażera dywanu. Miała siedemdziesiąt lat. Była ubrana w białą, długą koszulę nocną.

– Witam pana serdecznie – powiedziała.

– Dzień dobry – odparł.

– Zapraszam na gorącą herbatę i pyszne racuchy – powiedziała życzliwie, wskazując mężczyźnie wejście do środka.

Od tego dnia życie pary staruszków zmieniło się całkowicie, a latający dywan uniósł się, rozwinął i sam wyruszył w świat.

dla Jurka napisał Sokolik

Syrena – 45

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na ratunek. Wyciągnęły ofiarę fal na brzeg i wróciły szybko do wody, bo dostrzegły dwie osoby spacerujące po plaży.

Autor: Małgorzata

Wiosenny las – 84

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i jego cień. Zwierzątka obserwujące z krzaków, przyglądały się uważnie właśnie jemu. Raz cień mężczyzny był długi, a potem krótki. Raz obszerny, a potem szczupły. Jedna z myszek próbowała zaczepić cień, lecz cały czas jej się umykał. W końcu zmęczona wróciła do swoich.

Mężczyzna doszedł do słonecznej polany i rozłożył się na trawie. Cień był zespolony z nim.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 6

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego dziecka, które podstępem zostało uprowadzone z Zaczarowanej Krainy. Zła czarownica za dnia przemieniała go w zwierzęta i przedmioty, ale nocą jej czas słabł i dziecko powinno przybierać swoją prawdziwą postać.

Wreszcie zobaczył. Rozsypał usypiający środek, który uśpił czarownicę i spłynął dywanem przed jej dom. W środku znalazł swojego synka, a wraz z nim jeszcze kilkoro innych dzieci uprowadzonych z Zaczarowanej Krainy. Wezwał jej Strażnika, który zajmie się Czarownicą, a sam zapakował wszystkie dzieci na swój dywan i zawiózł je do Zaczarowanej Krainy, gdzie czekali na nie ich stęsknieni rodzice.

Autor: Kokoryczka

Szary człowiek – 31

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był wielobarwny witraż. Przedstawiał żółte słońce, zieloną łąkę i klucz żurawi. Łąka mieniła się różnymi odcieniami zieleni i żółci, słońce było pomarańczowe, okrągłe. Kiedy szary człowiek wieczorem patrzył w okno, widział jak prawdziwe słońce ustawia się w pomarańczowym kółeczku słońca namalowanego na witrażu. Miał więc dwa słońca. A jeśli był pochmurny dzień, to zostawało przynajmniej sztuczne, namalowane na szybie. W słoneczne dni witrażowe plamy snuły się po całym mieszkaniu. Szare sprzęty było oświetlone kolorowymi plankami zielonej łąki, oraz pomarańczowym słońcem. Szary mężczyzna lubił się im przyglądać. Miał przy tym pogodną twarz, a momentami nawet się uśmiechał i wtedy już nie wyglądał tak szaro, jak zwykle.

Autor: Złota Rybka

Syrena – 44

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie zaczęły śpiewać i tańczyć. Tylko one wiedziały, czemu to robią.

Taką przynajmniej nadzieję miała mała dziewczynka podziwiająca obraz w miejskim muzeum. Zauroczona patrzyła na fale, statek i tańczące syreny. Rodzice, widząc jej fascynację, często przychodzili z nią do muzeum. Kupili jej nawet dużą reprodukcję obrazu, ale dziewczynka wolała oglądać oryginał. Nocami śniła, że jest syreną i tańczy razem ze swoimi siostrami.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 83

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i młoda kobieta. Byli parą, która wybrała się na wspólny spacer. Oboje nic nie mówili, tylko pozwolili sobie poczuć klimat lasu. To spowodowało, że w ich wnętrzu pojawiły się spokój i wyciszenie. Towarzyszyły im one jeszcze bardzo długo.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 4

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał igły w stogu siana. Tak naprawdę szukał kilku mądrych myśli w otoczeniu wielu setek tysięcy osób. Myśli wymagały przesortowania, a trwało to trochę czasu. Pasażer dywanu wiedział więc, że przez około tydzień każda noc będzie pracowita.

dla Jurka napisał Adam

Szary człowiek – 30

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były jego kolorowanki z dzieciństwa, które trzymał w szufladzie biurka. Często do nich zaglądał i uśmiechał się.

Autor: Sokolik