Mężczyzna spacerował – 30

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył, że opala się na niej jego własna żona. Zawołała go, żeby nasmarował kremem jej plecy i położyła się na dużym kocu. Ponieważ również ona nasmarowała kremem jego plecy, mężczyzna położył się obok niej i pomyślał, że następnym razem, może razem pójdą na spacer. I wybiorą tę plażę lub inne urokliwe miejsce, żeby poopalać się i spędzić miło kilka godzin.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 57

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji okazało się był ogromne drzewo, które pięknie się starzało. Nabrało z wiekiem szlachetności. Jego piękno skupiało uwagę. Szary człowiek przestał się bać starości. Nabrał lekkości i odtąd żył barwnie i radośnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Natarczywy stukot – 3

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby dostać pożywienie. Świt to świt. Ptasie brzuszki są głodne. Student, który od wczoraj opiekował się mieszkaniem babci, która pojechała do sanatorium, wybudził się gwałtownie. Był rozkojarzony. Co się dzieje? Czemu? Czy babcia mówiła o parapetowych bombardowaniach? Chwiejącym się krokiem podszedł do stołu i wziął do ręki gruby plik notatek, które zostawiła mu babcia. Zaczął czytać je uważnie, wczoraj tylko przeleciał je wzrokiem. Dowiedział się, gdzie babcia zostawiła mu jedzenie i poszedł spać. Teraz czytał uważniej. Przeszkadzała mu boląca głowa i łomot dolatujący z parapetu, ale próbował zrozumieć każde słowo. Było napisane o akwarium i jak ma karmić rybki, znalazł szczegółowy opis, jak ma się opiekować i kiedy podlewać każdy z kwiatków. Wreszcie na końcu, instrukcja – gdzie znajduje się karma dla ptaszków, na jak długo ma starczy, co i ma zrobić, żeby ją uzupełniać. Na koniec notatka „Jedzenie na parapet wysyp, zanim pójdziesz spać. Jeśli zabalujesz późną nocą, to może być nad ranem, ale koniecznie przez świtem. Jeśli nie dążysz lub zapomnisz, to głodne ptaki zrobią Ci taką pobudkę, że zmarłego podniosłaby z grobu. Jeśli chcesz się rano obudzić, żeby zdążyć na pociąg, czy poranny egzamin, to nie wysypuj w nocy karmy. Ptaki spełnią rolę budzika, a ty nakarm je, zanim zdążą podziurawić parapet. Daję im jeść je od ponad 40 lat, więc są przyzwyczajone i nie odlecą, dopóki nie dasz im karmy”. Dalej był jeszcze dopisek: „Dbaj o siebie, niedługo wracam. Kochająca babcia”.

Student pomyślał, że babcia ma dziwne poczucie humoru. Jednak wysypał ptakom karmę i poszedł spać. Chociaż chciał zasnąć, to mu się jednak nie udawało, przerażony nudził się co chwila, bo śniły mu się jakieś straszne łoskoty.

Nie wiem w jakiej formie były kwiaty i czy wszystkie przeżyły opiekę studenta, jednak ptaki, już ani razu nie musiały dziobać parapetu. Gdy babcia wróciła z sanatorium była szczęśliwa, że znowu jest w domu. Szczęśliwy był też jej wnuk-student, bo już nie musiał pamiętać o dokarmianiu natarczywych ptaków.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 43

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał ludzi, którzy każdego dnia, idąc krok dalej, przekraczają granice własnych możliwości i pielęgnują w sobie krainę szczęśliwości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 29

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem rozpoznał plażę, którą niedawno namalowała jego córeczka.

Wyciągnął rękę, żeby dotknąć kępki traw i zobaczył, że jego dłoń wygląda inaczej niż zwykle. Zupełnie tak, jakby była namalowana przez dziecko. Czyżby był w rysunku jego córeczki?

Z niedowierzaniem rozglądał się. Potem wykąpał się w morzu, a następnie położył się na plaży i zastanowił, jak wrócić do domu. Wreszcie zasnął.

Obudził się we własnym łóżku. Wstał, żeby zrobić sobie herbaty. W drodze do kuchni zajrzał do dziecięcego pokoiku. Mała smacznie spała, a na stole leżało kilka rysunków. Rozpoznał na nich plażę i siebie samego, jak spacerował, kąpał się, a potem zasnął.

Uśmiechnął się do córeczki i wrócił do pokoju. Już nie chciało mu się pić. Zasnął, wyobrażając sobie, że na plaży bawią się całą rodziną, a potem zawsze cali, zdrowi i bezpieczni budzą się we własnych łóżkach.

Spał bardzo długo i obudził się wypoczęty, pełen nadziei i pogody ducha, jakiej mu wcześniej brakowało. Kiedy robił sobie śniadanie myślał z uśmiechem o tym, jak niezwykłą moc mają pozornie zwyczajne dziecięce rysunki.

Autor: Kokoryczka

Czerwcowa noc – 92

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad jezioro, aby zanurzyć się w wodzie.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 42

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał czegoś niezwykłego. O tej porze trudno jednak o coś niecodziennego. Gdyby np. przelatywał tędy jakiś inny latający dywan, to byłoby coś szczególnego. „Ale takie rzeczy się nie zdarzają” – pomyślał.

Autor: Adam

Mężczyzna spacerował – 28

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem powoli skierował się w jej stronę, a kiedy przyspieszał, plaża oddalała się od niego. Zwolnił więc i dzięki temu dotknął jej nienaruszonego piasku i poczuł się wyjątkowo.

Autor: Gwiazdeczka