Lekkie krople deszczu – 88

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światełka migające w oddali. W pobliskim lokalu odbywało się wesele. Domownicy mogli posłuchać muzyki, która stamtąd dobiegała. Mimo, że głównie grali disco polo, starsze małżeństwo zaczęło tańczyć w rytm tych weselnych melodii.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 10

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem rozpoznał miejsce w którym już był. Było to kilka lat temu. Na plaży zobaczył zegarek, który zostawił tu wtedy. Był zakurzony i brudny, a wskazówki nie chodziły. Łezka wzruszenia zakręciła mu się w oku. Myślał, że go nigdy nie odnajdzie. Zabrał go ze sobą.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 47

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była zielona sałata, którą codziennie przynosił swojemu szaremu chomikowi. Kiedyś skrawek sałaty wypadł z chomiczej klatki na szary dywan leżący na szarej podłodze. Szary człowiek zdziwiony zapatrzył na na niego. Postanowił, że przestanie kupować zapakowane w szarą folię porcje jedzenia, które odgrzewał z mikrofalówce. Poszedł na targ i szybko z niego uciekł. Wielobarwność warzyw raniła jego oczy. Po chwili wrócił i z pierwszego straganu zakupił marchewkę, pomidora, selera i paprykę. Wrócił z nimi do domu i porozkładał je na dywanie, a potem na stolikach i blatach, a nawet na łóżku. Zaniósł je do kuchni, a potem poszedł do pokoju i zdjął szare okładki ze wszystkich książek.

I tak stopniowo krok po kroku, dzień po dniu, wprowadzał kolor do swojego życia. Jadł kolorowe potrawy, czytał książki w kolorowych okładkach. Na bazarze kupił kolorowy dywan. Zaczął kupować sobie różnobarwne koszule i płaszcze. Zakochał się w kolorowych szalikach.

Dalej lubił szary kolor, ale lepiej się czuł, gdy przełamywał go innymi barwami.

Jego sąsiedzi początkowo przyglądali mu się z dezaprobatą, potem ze zdziwieniem, a następnie zaczęli go naśladować. Szare miasto zyskało wiele kolorów, szare dni też zniknęły, bo ludzie nie zwracali już na nie uwagi, łapiąc kolorowe chwile radości. Jedyne, co zostało jak dawniej to to, że szary człowiek nadal przynosił swojemu szaremu chomiczkowi zielone liście sałaty.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spacerował – 9

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem w blasku zachodzącego słońca ujrzał sylwetkę samotnie spacerującej kobiety. Serce zabiło mu mocniej. Po ciele rozpływało się przyjemne ciepło. On i ona na uroczej dzikiej plaży. To chyba nie przypadek? Coś ich tu przyprowadziło… Przeznaczenie?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 32

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kogoś, z kim mógłby porozmawiać. Osób o tej porze było niewielu. Każdy spieszył się do domu. Wiele osób było po pracy. Jedyni ludzie, którzy w miarę wolno spacerowali byli z psami. Niektórzy robili szybsze spacery, a inni relaksowali się.

Autor: Adam

Polną drogą – 90

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę. Siedziała na ławce i płakała. Podszedł do niej i zapytał co się stało, że płacze.

– Zgubiłam mamusię – odpowiedziała.

– Nie martw się. Poszukamy jej!

Wędrowiec wyciągnął do niej rękę, a dziewczynka ją chwyciła. Poszli do pobliskiego miasteczka. Chodzili od domu do domu, ale nie znaleźli zagubionej mamy.

Nagle zobaczyli biegnącą za nimi kobietę. Dziewczynka od razu ją rozpoznała. Padły sobie w ramiona, a wędrowiec przyglądał się im z uśmiechem.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 8

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył zgrabną młodą kobietę, ubraną w lekki wykwintny strój. W eleganckie, czyste ubranie koloru łososiowego. Było to tzw pareo, które sięgało nieco ponad kolana, a nogi miała zgrabne i bose. Stała i patrzyła w dal. Miała blond włosy, a jej kapelusz był zrobiony misternie z delikatnej, lekkiej tkaniny. Rondo tego kapelusza było majstersztykiem, ponieważ nie opadało, mimo że było szerokie i lekkie. Zastanawiał się, z jakiego materiału jest jej odzież oraz co takiego wypatruje na horyzoncie. Przyglądał się kobiecie około pół godziny, lecz ta nadal patrzyła nieruchomo w przestrzeń. Zastanawiał się, czy do niej nie podejść, lecz jego nieśmiałość wzięła górę i się po prostu wycofał – tym bardziej, że zbliżała się pora hotelowej kolacji.

dla Patrycji napisał AMK

Szary człowiek – 46

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były święta. Jego dom napełniał się liczną rodziną, humorem i zabawą. Przyszły kiedyś takie święta, że jedno z najmłodszych dzieci zapytało, czy jest możliwe, żeby święta były codziennie.

dla Andrzeja napisał Adam

Mężczyzna spacerował – 7

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zauważył sporą liczbę rowerów. Zostały ustawione przez wycieczkowiczów, tak jakby miały się opalać. Ale to jednak ich właściciele zażywali kąpieli słonecznej. Niektórzy skorzystali z okazji i wykąpali się w morzu, a pozostali leżeli na piasku na swoich kocach.

dla Patrycji napisał Adam