Natarczywy stukot – 32

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby dodziobać się do jądra Ziemi, a potem dalej przedziobać się na drugą stronę kuli ziemskiej, na inny parapet. Wydawać by się mogło to niedorzeczne, one jednak dobrze wiedziały, co robią. Przeanalizowały dokładnie sytuację i uznały, że łatwiej im będzie w ten sposób dostać się na drugą stronę, niż lecąc. Bardzo chciały zobaczyć jak tam wygląda świat. Dziobały więc zaciekle i wreszcie im się udało, bo naprawdę znalazły się na parapecie po drugiej stronie Ziemi.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 58

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał… Właściwie, to sam nie wiedział, czego szukał…

Zaglądał do cudzych okien, choć wiedział, że to nieładnie. Przyglądał się ludziom żyjącym za tymi oknami. Na ich twarzach malował się ciekawy kolaż emocji. Spokoju i lekkości. Innych n za dnia, w galopie życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 9

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To człowiek idący przez życie jak przez wielki step. Wewnętrzne połacie czekające na dobry plon, zagospodarowane przez marzenia i dobre decyzje dające szczęście i radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 47

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem rozpoznał ją. Widywał ją w swoich snach. Śniła mu się od dawna. Tutaj odpoczywał, regenerował się. Teraz nie wiedział, czy to jego marzenia stały się rzeczywistością, czy też plaża przyciągała go od zawsze, chociaż nie wiedział wcześniej o jej istnieniu. Położył się na gorącym piasku i zasnął. Kiedy się obudził, wiedział, że plaża będzie mu odtąd towarzyszyć. Niezależnie od tego, gdzie będzie się znajdować, ona zmaterializuje się zawsze, gdy będzie jej potrzebował. Dotknął delikatnie białego piasku, na którym siedział i pomyślał: „dziękuję przyjaciółko”.

Autor: Młody Adept

Był sobie step – 8

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mała dziewczynka, która wracała ze szkoły do domu. Szła z tornistrem na plecach i radośnie podśpiewywała. Obserwowały ją różne zwierzęta, ukryte w trawach i zaroślach. Czuły od niej dobroć, radość i niewinność. Te emocje udzieliły się im.

Autor: Sokolik

Natarczywy stukot – 31

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby zjeść ostatnie okruszki. Kobieta, która wysypała im pokarm, zastanawiała się, jak wielka musi być porcja, żeby ptaki były najedzone i przestały szukać ostatnich okruszków i ziarenek. Po namyśle uznała jednak, że to chyba nie zależy od wielkości porcji, tylko ptaki są tak metodyczne, że dziobią, dopóki cokolwiek znajduje się na parapecie.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 65

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były spotkania z królem odbywające się co kwartał. Król miał wspaniały zamek i bardzo lubił gościć w nim szarego mężczyznę. Dzięki temu obaj nabierali dystansu do życia.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 7

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To był podróżnik. Podróżnik ów wędrował po całym świecie. W wielu miejscach był kilkanaście razy, a w niektórych tylko raz. I to wystarczało. To ciekawe, że są takie miejsca, do których chcemy wracać nieskończoną ilość razy.

dla Magdy napisał Adam

Mężczyzna spacerował – 46

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył swego syna, którego nie widział od roku. Przez chwilę zastanawiał się, nie wierząc, czy to naprawdę on.

– Miło cię znowu widzieć ojcze Henryku – rzekł syn.

Mężczyzna uradowany podskoczył z radości.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 6

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To krowa, która uciekła swojemu gospodarzowi. Zagłębiając się w step, poczuła wolność i postanowiła, że już nigdy nie da się zniewolić.

Autor: Ewa Damentka