Był sobie step – 5

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To siła woli, która zamieszkuje wielką przestrzeń człowieka i pozwala mu zdobywać szczyty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 45

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem wsłuchiwał się w delikatne dźwięki. Na dzikiej plaży przygrywali wybitni instrumentaliści lubiani przez spacerującego mężczyznę. Słychać było nostalgiczne swingi, jazzowe ballady i rozmarzoną bossa novę wkomponowujące się w dźwięki przyrody. Delikatny wiatr znad morza i szum liści drzew. Wszystko ze sobą współgrało, okraszone promieniami słońca. Przyroda i twórczość człowieka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 4

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To był świetlik, który podróżował po okolicy. Szukał domku, który gdzieś wśród mgieł został ukryty. Po wielu godzinach, mgła się rozeszła, ukazując mały, okrągły drewniany, wysoki na metr domek, Były w nim dwa okna przez które świetlik mógł wlecieć. Tam na kanapie, zastał innego świetlika, który czytał książkę.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 64

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były refleksy kolorowego światła, które wpadały do pokoju przez zawieszony w oknie pryzmat. Szary człowiek rozjaśniał się na ich widok, a gdy się uśmiechał, to wydawał się całkiem młody i przystojny. Słońce lubiło, gdy był radosny, więc mocno świeciło, żeby jak najwięcej kolorów wpadało do jego mieszkania.

Autor: Mi

Był sobie step – 3

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mały, biały duszek szukający szczęścia na Ziemi, sunął nieco ponad nią, dokładnie penetrując każdy centymetr obszaru, nad którym frunął. Jakiego rodzaju szczęścia szukał i czy duszki mogą być szczęśliwe, trudno powiedzieć. Tak czy inaczej, wyglądał zjawiskowo na tle tak nieziemskiej przyrody.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 2

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To dziki mustang, który odłączył się od stada podczas polowania wilków. Udało mu się zbiec, lecz musiał przebyć dużą odległość, by znowu dołączyć do swojego stada. Podświadomie czuł, że jest już blisko. Instynkt podpowiadał mu, w jakim kierunku zmierzać.

Autor: Małgorzata