Czerwcowa noc – 97

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do lasu, aby tam pooddychać świeżym powietrzem. Potem poszli dalej nad turkusowe jezioro. W tę noc wyglądało ono pięknie i woda lśniła w świetle księżyca.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 39

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem i radością wracał do hotelu. Myślał o zbliżającym się ślubie. Postanowił, że na tej urokliwej, dzikiej plaży spędzą z żoną swoją podróż poślubną. Pierwsze wspólne dni i noce pod gołym niebem. Ich własny kawałek plaży, przez nikogo nie zdeptany.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Natarczywy stukot – 20

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby naostrzyć sobie dzioby. Parapet nadawał się do tego najlepiej. Był twardy, miedziany, a po około 15 minutach walenia w niego dziobem, ten był naostrzony jak brzytwa i lśniący niczym rycerska zbroja.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 51

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał odważnych, żądnych przygód ludzi, którzy otworzą wrota własnej wyobraźni i wyruszą z nim latającym dywanem w pełną przygód podróż do krainy spełniających się marzeń.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szary człowiek – 61

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były delikatne akcenty jego wiary, które zapowiadały ostateczną przemianę i zgodę na siebie i na to, by usłyszeć to, co dotąd było niesłyszalne. By dać dojść do głosu uroczemu językowi serca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 38

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem ujrzał niedźwiedzia brunatnego. Mężczyzna schował się w pobliskich krzakach. Położył się na ziemi i zamknął oczy. Po chwili usłyszał, jak zwierzę zbliża się do niego. Bał się, lecz postanowił zachować spokój. Zaczął się modlić. Leżał cierpliwie, a po pewnym czasie niedźwiedź się oddalił. Mężczyzna otworzył oczy i wstał. Z ulgą bezpiecznie wrócił do domu.

Autor: Sokolik

Natarczywy stukot – 18

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby nabrać wprawy w dziobaniu parapetów. Niedługo miała odbyć się parada z okazji nadchodzącej wiosny i z tej okazji wszystkie ptaki w okolicy chciały wydziobać na parapetach pieśń „Cztery pory roku” Vivaldiego.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 96

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do pobliskiego klasztoru na najwyższej górze w okolicy. Dojście do niego zajmowało około dwadzieścia minut od centrum ich miejscowości. Kiedy wszyscy zgromadzili się w środku, zaczęli modlić się i wspólnie czuwać przez całą noc. Trwała ona trzy godziny.

Autor: Sokolik