Był sobie step – 32

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To piłka nożna, niebiesko-czerwona, o barwach Mongolii. Grają w nią pasterze owiec, umilając sobie czas. Tworzą w historii Mongolii pierwszą drużynę piłkarską pasterzy, z nadzieją w sercu, że kiedyś wystąpią na mistrzostwach świata.

Dzięki turystom wędrujących przez szeroki step, zafascynowanym ich pasją i opowiadającym o niej w świecie, niemożliwe może stać się możliwe.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 8

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył malutką syrenę. Wyglądała jak laleczka. Ale żyła, poruszała się i błagalnie patrzyła na rybaka. Ostrożnie wyjął ją z sieci. Trzymał ją w dłoniach, a ona uśmiechnęła się, pięknie dygnęła i oddała wspaniały skok do wody. Po chwili wypłynęła na powierzchnię, pomachała mu rączką i znowu zanurzyła się w wodzie. Rybak był skonfundowany, nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się coś podobnego. Wyciągnął wszystkie ryby i wrócił do portu. Nikomu nie powiedział o malutkiej syrenie. Nawet nie wiedział, czy ktokolwiek by mu uwierzył. Ale najważniejsze było to, że jej wspomnienie chciał zachować dla siebie, tylko dla siebie. Było to tak miłe doświadczenie, że uśmiechał się szeroko, kiedy tylko sobie je przypominał.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 72

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była biblioteczka z kolorowymi grzbietami książek. Oczywiście wszystkie książki miały kolorowe okładki, ale to właśnie ich grzbiety widywał na co dzień i im się uważnie przyglądał, gdy wyciągał kolejną książkę, z którą chciał spędzić wieczór. Lubił kryminały i powieści sensacyjne. Uwielbiał, kiedy autorzy go zaskakiwali pomysłowością i zupełnie nieoczekiwanymi zbiegami okoliczności. Przerywał wtedy czytanie i wracał do początku, żeby zobaczyć, kiedy rozpoczęła się komedia pomyłek i ile razy akcja zmieniała się diametralnie. Chciał przyłapać autora lub autorkę na pomyłce i gdy to mu się nie udawało, to kręcił głową ze zdziwieniem i podziwem jednocześnie i wracał ponownie do lektury.

Autor: Zyta

Rybak – 7

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył mnóstwo raków. Znaczyło to, że wody, na których łowił, są czyste. Tylko w takich żyją raki. Cieszył się, że odnowiła się ich populacja.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 31

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To podróżnik, który właśnie rozpoznał siebie na powiększonym zdjęciu satelitarnym, gdy chciał pokazać znajomym miejsca, które ostatnio zwiedzał. Myślał, że jest sam, a tu satelita uwiecznił go na fotografii.

Jego myśli powędrowały do satelity i kosmosu. Może kiedyś wybierze się w podróż statkiem kosmiczny…, może…, kiedyś… Teraz potrząsnął głową i skupił się na zdjęciu stepu. Przypomniał sobie tę podróż z najdrobniejszymi szczegółami i po godzinie zakończył prezentację. Gdy znajomi wyszli, od razu siadł do biurka i zaczął planować kolejną podróż. Jest tyle miejsc na Ziemi, które jeszcze chce poznać – zobaczyć, poczuć, usłyszeć, powąchać i posmakować….

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 6

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył zobaczył miedzianą tablicę, na której wyryty był napis: „Jeśli mnie odwrócisz, zobaczysz, jak wygląda twoja przyszłość”. Rybak był człowiekiem pragmatycznym i nie wierzył w takie bajki. Z jakiegoś jednak powodu jego dłonie zadrżały i z wysiłkiem powstrzymywał się od zobaczenia, co jest po drugiej stronie znaleziska. Po chwili wrzucił tablicę do wody. Potem wpadł w melancholię i pomyślał, że chyba nie jest jednak tak pragmatyczny, jak myślał.

Autor: Gwiazdeczka

Natarczywy stukot – 44

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby robić, to co lubiły. Uwielbiały dziobać i nie zważały na śpiących w pokoju Leszka i Grażynę. Tym razem źle trafiły, bo Leszek był porywczym mężczyzną. Zerwał się na równe nogi i przepędziła ptaki, które po jakim czasie, kiedy ten znów zasnął, wróciły, żeby znów dziobać parapet.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 5

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył młodego delfina .

Rybak dostrzegł, że ogon ma zraniony i nie da rady dalej pływać. Postanowił go przetransportować do delfinarium, by się nim zajęli. Weterynarze postanowili go zatrzymać. Rybak odwiedzał delfina. Pozwolili mu go karmić i bawić się z nim.

Delfin mimo rany naprawdę próbował bawić się z rybakiem. Po dwóch miesiącach wypuszczono go na wolność.

Odtąd, kiedy rybak wybiera się na łowy, to nieraz podpływa do niego delfin i domaga się zabawy. Rybak zawsze jest przygotowany, więc wyciąga piłeczkę i bawi się. I tak się rozwija znajomość delfina z rybakiem.

Autor: Anna Olawa

Był sobie step – 30

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To światło, które odwiedzało każdy zakamarek tej pięknej krainy.

Autor: Sokolik