Rybak – 4

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył również małże. Było ich akurat tyle, by starczyło na obiad dla dużej rodziny. Tak więc złowione ryby zaniósł do skupu, a małże do domu.

Autor: Adam

Natarczywy stukot – 43

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby przywitać się z ludźmi. Chciały poopowiadać im, co widziały w świecie, ale ludzie spali, odsypiając nocną pracę lub noce zabawy. Ptaki doczekały się śniadania, bo zdenerwowany niewyspany mężczyzna, ponaglany przez rozespaną żonę, wysypał im trochę karmy na parapet. Najadły się i w końcu odleciały, bo uznały, że na pogawędkę nie ma co liczyć. A ludzie próbowali jeszcze się wyspać. Niezbyt się to im udało, a jeszcze nie wiedzieli, że ciekawskie ptaki jutro znowu będą stukały o parapet i znowu spróbują z nimi porozmawiać, żeby przekazać wieści, bo niepokoiły się tym, co widziały w wielkim świecie.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 71

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były jego jasnozielone oczy, które rozświetlały się gdy padał na nie jeden z nielicznych promieni słońca, którym udało się przebić do szarego miasta. Mężczyzna nie zdawał sobie z tego sprawy, ale w takich chwilach prostował się, jakby zrzucał z ramion niewidzialny ciężar i oddychało mu się dużo lepiej niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 3

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył miniaturową złotą Syrenkę. Była wielkości jego dłoni. Zaskoczony znieruchomiał. Wtedy Syrenka skorzystała z okazji, przecisnęła się przez naderwane oczko w sieci i wskoczyła do wody.

Odpłynęła na bezpieczną odległość i przycupnęła na desce, która nie wiadomo skąd znalazła się na wodzie. Ciekawie przypatrywała się rybakowi, a on przypatrywał się jej. Wreszcie Syrenka wskoczyła do wody i odpłynęła.

Wtedy rybak oprzytomniał i powoli rozpoczął ponowne wyciąganie z wody sieci pełnej ryb. Uważnie patrzył, czy wśród nich nie będzie drugiej Syrenki. Nie było. Zarzucił sieci jeszcze raz i znowu wyciągnął je, gdy były pełne.

Wrócił do domu z bogatym połowem.

Później często przypływał na to łowisko, bo miał nadzieję, że znowu zobaczy małą Syrenkę. Nie wiedział, że ona też przypływała w to miejsce, bo lubiła się mu przyglądać. Fascynował ją, ale była ostrożna i wiedziała, że nie może pozwolić, by ponownie ją złapał.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Był sobie step – 29

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To chaos. Niepozorny w tej odsłonie czaił się dyskretnie, aby zaburzyć harmonię tego miejsca. Czujny obserwator był zdolny go zauważyć i zapobiec temu, by się rozprzestrzenił. Jedynie czujny obserwator…

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 2

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył pamiętnik, który tydzień temu zgubiła jego córka. Pamiętał, jak byli razem nad wodą, a dziewczynka miała go ze sobą. Leżeli na pomoście, kiedy niechcący wrzuciła pamiętnik do wody. Teraz zguba się znalazła.

dla Janusza napisał Sokolik

Latający dywan – 63

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał jakiegoś szczególnego światła i znalazł. Były to światła wielkiego mostu. Świeciły, by most był widoczny i bezpieczny. Niedaleko było lotnisko, więc światła były konieczne.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 100

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Babcia siedząca w kącie patrzyła z troską, bo wiedziała, że niedługo skończy się drewno na opał i już nie będzie wesołego ognia w kominku, no i w spiżarce same pustki…

Nie wiedziała, jak sobie poradzą, jak zadbają o samych siebie i o maleństwo.

Jednak nie mówiła o swoich zmartwieniach, bo nie chciała psuć tej magicznej chwili pełnej miłości i nadziei, że wszystko dobrze się ułoży.

Autor: Jęczyduszka