Był sobie step – 16

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To samochód, którego właściciel zdecydował się na podróż dookoła świata. Wyremontował swój pojazd, zapakował go i wyruszył w drogę. Zwiedził już wiele krajów, wciąż odczuwając piękno świata i łączność z ludźmi. Teraz też poczuł wzruszenie. Zatrzymał na chwilę samochód i wysiadł z niego, by poczuć pod nogami ziemię, spokojnie przyjrzeć się pięknu i majestatowi stepu i gór oraz poczuć zapach i woń lekkiego wiatru. Każdą cząstką siebie czuł, że warto żyć i zwiedzać świat, by przeżywać tak przejmujące chwile jak ta…

Autor: Ewa Damentka

Natarczywy stukot – 35

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby rozładować swój gniew. Najpierw nocą piorun zniszczył ich gniazdo, a teraz rankiem, gospodyni zapomniała wysypać ziarno na parapet. Łoskot zrobiły ogromny. Już nie tylko ta, ale wszystkie gospodynie otworzyły okna i na parapety wysypały smakowite okruchy. Ptaki najadły się do syta, a kobiety już zawsze pamiętały, żeby przed snem wysypać na parapety trochę karmy dla ptaków.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 67

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był zawieszony na ścianie duży planner z kolorowymi pinezkami i karteczkami. Oznaczał na nim stan zaawansowania różnych projektów i zawodowych i życiowych. Lubił oglądać, jak postępują prace. Czuł się wtedy ważny jak generał, który planuje przebieg bitwy. Bo też poważnie podchodził do swoich zadań, nawet tych najdrobniejszych.

Autor: Głos

Był sobie step – 15

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To Magda, podróżniczka, która podróżowała, zwiedzając tę nieodkrytą jeszcze krainę. Z uwagą obserwowała wszystko, co ją otaczało. Z pewnością, gdy wróci do domu, opowie nam wspaniałą i ciekawą historię z tej wyprawy.

dla Magdy napisała Małgorzata

Mężczyzna spacerował – 50

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem znalazł na ziemi paczkę banknotów. Były to same dwusetki. Rozejrzał się wokoło, ale nikogo nie ujrzał. Pomyślał, że to prezent od losu lub nieznanego człowieka.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 14

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To śliczny koralik, który w jakiś niewytłumaczalny sposób odczepił się od bransoletki i powędrował swoją drogą. Malutki, kruchy, delikatny, w tak wielkim świecie mógł się gdzieś zawieruszyć. On jednak dokładnie wiedział co robi i dokąd zmierza.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 59

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał po omacku, ale znalazł. Był szczęśliwy, gdyż znajdował się w powietrzu od dawna. Teraz mógł spokojnie osiąść na ziemi i cieszyć się swym znaleziskiem.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 13

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To młody mężczyzna, który postanowił pieszo przejść szeroki step, by pokonać swoją samotność i zmęczenie, budując zaufanie do własnych możliwości i wiarę w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz