Był sobie step – 12

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To kropelka rosy, która pomagała roślinom zakwitnąć.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 66

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był on sam, jego osobowość, plany i marzenia. Wiedział, czego chce od siebie i od życia. Wiedział, że nie dostanie tego od razu, że musi to stopniowo wypracować. Więc nie zwracał uwagi na szarość swoją i otoczenia. Marzył, planował, ćwiczył, przygotowywał się. Stopniowo stawał się takim człowiekiem, jakim chciał zostać i wtedy szarość ludzi i miasta przestawały mieć znaczenie. Człowiek zmienił swoje barwy. Teraz to on kształtował siebie i swój świat. Wprowadził do niego wiele kolorów, które też udzielały się pozostałym ludziom, ulicom i miastu. Nawet drzewa i trawy miejscami przestały był szare i cieszyły oczy soczystą zielenią. A dawniej szary człowiek nie zwraca na to uwagi, bo zajęty jest robieniem tego, co uważa za słuszne.

Autor: Ewa Damentka

Był sobie step – 11

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mały żuczek gnojowniczek, który pchał przed sobą swoją kulkę i szedł w sobie znanym celu. Obok widać było ślady działalności pozostałych żuczków oraz myszek, żmij, mrówek, dżdżownic i innych mieszkańców stepu. Pachniała ziemia, trawy i kwiaty. Cykały świerszcze. Step był pełen życia, barw, smaków i zapachów, a Ziemia i Niebo przyglądały się temu życzliwie.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spacerował – 48

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył emocje, które zmaterializowały się na piaszczystej plaży. Miały swoje kolory i kształty. Były piękne i wszechogarniające. Mężczyzna poczuł wzruszenie, spokój, dobroć, życzliwość, miłość i olbrzymią wdzięczność do świata, ludzi, również do siebie samego.

Rozluźnił się i zaczął płakać. Po chwili poczuł się dobrze. Miał wrażenie, że te emocje zawsze z nim były, tylko ich wcześniej nie zauważał. Teraz pozwolił, by rozprzestrzeniły się w jego ciele, sercu i umyśle. Pragnął, by pozostały z nim na zawsze.

Po pewnym czasie ruszył w dalszą drogę, ale teraz nie był sam, były z nim emocje, które też dobrze czuły się w jego towarzystwie. Odtąd dbali o siebie nawzajem, mężczyzna o emocje, emocje o mężczyznę. I nie narzekają, bo żyje się im coraz lepiej, a co najważniejsze, świetnie się dogadują i znakomicie czują się w swoim towarzystwie.

Autor: Ewa Damentka

Był sobie step – 10

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To była inspiracja. Tak bardzo pożądana przez twórców, artystów wszelkiej maści. Tutaj jako mało widzialna kropeczka snuła się nad tym zjawiskowym krajobrazem. Ach, gdyby tak ją spotkać i przytulić…

Autor: Gwiazdeczka