Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył emocje, które zmaterializowały się na piaszczystej plaży. Miały swoje kolory i kształty. Były piękne i wszechogarniające. Mężczyzna poczuł wzruszenie, spokój, dobroć, życzliwość, miłość i olbrzymią wdzięczność do świata, ludzi, również do siebie samego.
Rozluźnił się i zaczął płakać. Po chwili poczuł się dobrze. Miał wrażenie, że te emocje zawsze z nim były, tylko ich wcześniej nie zauważał. Teraz pozwolił, by rozprzestrzeniły się w jego ciele, sercu i umyśle. Pragnął, by pozostały z nim na zawsze.
Po pewnym czasie ruszył w dalszą drogę, ale teraz nie był sam, były z nim emocje, które też dobrze czuły się w jego towarzystwie. Odtąd dbali o siebie nawzajem, mężczyzna o emocje, emocje o mężczyznę. I nie narzekają, bo żyje się im coraz lepiej, a co najważniejsze, świetnie się dogadują i znakomicie czują się w swoim towarzystwie.
Autor: Ewa Damentka