Rybak – 36

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył lustro. Niby zwyczajne lustro, czemu jednak znalazło się w jego sieci? Ujrzał w nim swoje odbicie. Pierwszy raz od dawna spojrzał w oczy sobie samemu. Nie dowierzał temu co zobaczył. Pomarszczona skóra, siwy zarost, oczy, które zaszły lekką mgłą. Nie przypominało to odbicia, jakie widział lata temu.

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 85

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znajduje się w karocy, którą ciągną konie. Przez okienko karety obserwowała otaczającą ją piękną zieloną krainę.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 15

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały głęboko i daleko. Obejmowały całą kulę ziemską i łączyły ze sobą wszystkie korzenie i korzonki. Każda roślina była w kontakcie ze sobą samą i dowolną inną rośliną – mchem, trawą, kwiatem, krzakiem czy drzewem. Ziemia przyglądała się temu ze zrozumieniem i dbała o swoje dzieci, o zielone płuca całej planety.

dla Andrzeja napisała Brzozowa Bajdulka

Był sobie step – 49

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To negacja. Ta, która kwestionuje wszystko i wszędzie. Nie pozwala na bycie tu i teraz. Bojkotuje zadowolenie i beztroskę. Bezlitośnie wiąże skrzydła ptakom. Zaprzecza delikatnym uczuciom i śmieje się z przeczuć. Jednak zawsze jest potrzebna do zachowania harmonii i równowagi.

Autor: Gwiazdeczka

Drzewo Życia – 14

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie głęboko zakopane w ziemi. Żaden wicher, huragan, nie były w stanie wyrządzić żadnej szkody temu drzewu. Każdy mieszkaniec miał okazje je oglądać i podziwiać. Rosły na nim przeróżne kolorowe owoce, które były nietypowe. Każdy z nich smak miał inny: pomidor, oliwki, karmel, kawa, sałata, pietruszka, kapusta, a nawet węgiel.

Autor: Sokolik

Rybak – 35

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył szczupaka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale szczupak trzymał w ustach mniejszego okonia. Zatem w czasie, gdy żerował, sam stał się pokarmem złowionym do spożycia.

Autor: Adam

Latający dywan – 73

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego pieska, którzy wystraszył się i gdzieś uciekł. Pewnie biedny schował się w jakiejś dziurze i teraz błąka się po spokojnych ulicach miasta, szukając drogi do domu i swojego właściciela.

Autor: Małgorzata

Przy pięknej starej toaletce – 84

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest w chmurach i swobodnie przelatuje między nimi. Czuła ich delikatną pierzynę, która otulała całe jej ciało. Mimo, że była teraz u siebie w pokoju, z radością powróciła do snu.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 48

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wróżka, która przybyła tu z daleka. Szukała swoich przyjaciółek, które gdzieś tu są. Znalazła je na polanie, kiedy leżały na trawie. Wszystkie robiły wianki z kwiatów.

Autor: Sokolik