Drzewo Życia – 12

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, podobnie jak całe drzewo, nieustannie wysyłały sygnały do wszelkich istot na Ziemi o pięknie życia. Nikt ich jednak nie słyszał. Jedynie nieliczne zwierzęta rozumiały jego mowę.

Któregoś dnia mała dziewczynka usłyszała głos Drzewa Życie. Opowiedziała rodzicom o swoim odkryciu, ale ci nie byli gotowi na tę wiadomość i wyśmiali córeczkę. Mała jednak nie zniechęciła się i opowiadała swoją historię każdemu, kto zechciał jej wysłuchać.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 34

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył nietypową rybę, która wyglądała jak prehistoryczny morski potwór. Stwór z wielkimi ostrymi zębami był jednak rybą jadalną, ku radości rybaka, który cieszył się, że rodzina ma zapewnione pożywienie na długi czas.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 83

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest księżniczką, która siedzi w dużej komnacie. Ubrana była w aksamitną suknię i wyglądała przez okno. Z niego widziała całą dolinę i ludzi, którzy tamtędy chodzili. Teraz postanowiła wybrać się na pierwszy spacer po tym pięknym terenie.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 11

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały daleko i głęboko. Czasem wystawały nad powierzchnię ziemi, żeby strudzeni wędrowcy mogli na nich przysiąść i odpocząć. Drzewo Życia życzliwie się im przyglądało i dzieliło się z nimi swoją energią, witalnością, żywotnością i nadzieją.

Autor: Ewa Damentka

Był sobie step – 47

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To była teraźniejszość… najważniejszy moment. Ta kropeczka wszędzie, gdzie się pojawiała, przypominała wszystkim o uważnej obecności w tu i teraz. Nie wszyscy ją jednak zauważali, bo trudno było ją dostrzec… Zbyt często się chowała i tylko uważna osoba mogła pobyć w tej chwili ze swoją czarną kropką…

dla Magdy napisał Patisonek

Drzewo Życia – 10

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno kotwiczyły drzewo w gruncie. Ów obraz ugruntowuje przekonanie, że mocny i solidny fundament stanowi podstawę do trwałych zdarzeń.

dla Andrzeja napisał Adam

Rybak – 33

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył Napoleona, prawdziwego Napoleona w dużej zalakowanej butelce…

On sam nie przepadał za tym trunkiem, jednak jego syn go uwielbiał. Zwykle rybak kupował go dla niego w sklepie z okazji świąt czy imienin. Teraz miał przed sobą butelkę dużo większą, niż zwykle widywał. Miała chyba ze trzy litry, była dobrze zalakowana i wyjątkowo świetnie prezentowała się, zupełnie jakby nie leżała w morzu.

Rybak skończył wyciąganie ryb z wody. Potem wyciągnął butelkę Napoleona i zerknął, czy jeszcze coś niezwykłego wypatrzy w swojej sieci. Nie wypatrzył, więc butelkę zaniósł do kajuty i schował w żelaznej skrzyni.

Ponieważ jest człowiekiem ostrożnym i przezornym, nie otworzył jej i nie otwiera do dziś. Jego żonę bardzo to cieszy. Nawet syn, miłośnik Napoleona, patrzy na tę butelkę podejrzliwie.

Robią dobrze, choć nie zdają sobie z tego sprawy. W butelce został zaklęty zły duch, który bardzo chce pohulać i znowu niszczyć Ziemię i jej mieszkańców.

Uciekając przed Merlinem przyjął postać butelki Napoleona i wtoczył się do morza. Będzie uwolniony wtedy, gdy jakiś człowiek otworzy butelkę, a tu rybak wcale butelki otwierać nie chce, więc demon ma kłopot. Nawet większy niż sądzi, bo do chatki rybaka zmierza Merlin z Babcią Jagą, gdyż dotarła do nich wiadomość od rybaka, który kiedyś był ich uczniem. Już niedługo sami obejrzą tę dziwną butelkę Napoleona.

Demonowi na pewno nie spodoba się ich wizyta i jej konsekwencje. Na razie jednak nic nie może zrobić, bo rybak zamknął go w żelaznej skrzyni, a klucz do niej stale nosi przy sobie.

Autor: Archiwista SC

Latający dywan – 72

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał i wnet zobaczył dywan latający bez pasażera – jak nieokiełznany dziki koń.

Kolorowy, pięknie utkany dywan ludzkich emocji. Nieokiełznanych. Latających w przestrzeni. Ów dywan z czasem przemieni się w dywan z krainy szczęśliwości, gdy jego właściciel zdecyduje się zostać kierowcą własnego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz