Rybak – 21

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył małego rekina. Mimo protestów wnuka wypuścił rekina z powrotem do wody. Po wyciągnięciu całej sieci z rybami, wziął malca na kolana i mocno go przytulił. Wytłumaczył mu, że nie mają w domu tak dużego akwarium, żeby rekin się w nim zmieścił. Nawet przydomowy sad im nie wystarczy. Poza tym każdemu stworzeniu lepiej na wolności. Dziadek zapytał wnuka, czy chciałby być przywiązany do jakiegoś miejsca, jak podwórkowy pies. Byłby karmiony, ale nie mógłby się bawić tam, gdzie chce i z kim chce? Zapłakany malec pociągnął noskiem i uspokoił się. Z zapałem zaczął przyglądać się wyciągniętym rybom, bo miał nadzieję, że znajdzie tam coś ciekawego. Rzeczywiście, wypatrzył małego żółwia. Razem z dziadkiem ostrożnie wyjęli go z sieci i malec sam wpuścił go do wody. Rozradowany patrzył, jak żółw odpłynął, a potem zniknął pod wodą.

Autor: Ewa Damentka

Był sobie step – 38

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To światło, które mężczyzna przesuwał z lasera, aby dokładnie przejrzeć każdy zakamarek tej krainy

Autor: Sokolik

Rybak – 20

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył złotą rybkę, która patrzyła na niego pięknymi oczami. Jakież było jego zdziwienie, gdy usłyszał, jak powiedziała: „wypuść mnie, a spełnię twoje przeznaczenie”.

Nie namyślając się zbytnio, rybak zrobił to, o co prosiła, a rybka zrobiła to, co obiecała. Ale to już zupełnie inna historia…

Autor: Jan Smuga

Mężczyzna spacerował – 56

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem skupił się na swoim wnętrzu. Pożegnał się z obawami przed samotnością. W odzyskanej przestrzeni mościły się spokój, lekkość i radość bycia z samym sobą. Dobre pierwiastki do tworzenia udanego związku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 19

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył czerwoną plastikową piłeczkę, która przemówiła do niego ludzkim głosem. Opowiedziała mu historię milionów plastikowych piłeczek kiedyś wrzuconych do wody, które pragnęły wrócić na ląd. Zapomniane i niechciane przeszkadzały wszystkim roślinom i stworzeniom morskim. Prosiły o pomoc, ale nikt ich nie słuchał. Teraz pojawiła się nadzieja…

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 37

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To radość. Chciała cieszyć się sobą samą w pięknym otoczeniu. Zrealizowała swoje marzenia. Warunki były doskonałe, a ona rosła w siłę dzięki nim i udzielała się wszystkiemu, co napotkała po drodze.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 18

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył olbrzymią rybę. Zamroził zdobycz i chciał ją sprzedać do restauracji, lecz zaczęli się zgłaszać do niego handlarze oferujący gigantyczne kwoty. Okazało się, że ryba należała do rzadkiego gatunku, bardzo cenionego ze względu na zastosowanie w medycynie chińskiej. I tak biedny rybak stał się milionerem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

* Historia prawdziwa, opisywana w mediach kilka lat temu.

Nitki babiego lata – 104

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Wtedy to na spacer wyszły trzy krokodyle. Ułożyły się wygodnie w cieniu i obserwowały ptaki skaczące po gałęziach drzew.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 67

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał poziomek. Uwielbiał ich zapach i smak. Czemu nocą nad miastem nie mógł ich wypatrzeć, trudno było powiedzieć. On jednak walczył o poziomki, aż w końcu zrozumiał, że lepiej będzie polecieć nad las.

Autor: Gwiazdeczka