Rybak – 51

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył syrenę. Przemówiła do niego: „Wypuść mnie z sieci, a ofiaruję ci zaczarowany ołówek”. Rybak uwolnił syrenę i czym prędzej wrócił do domu, żeby sprawdzić moc ołówka. Nakreślił w powietrzu duże drzewo i po chwili w jego mieszkaniu wyrosło gigantyczne drzewo, które zniszczyło jego mały domek. Narysował więc dom, piękną willę, o jakiej zawsze marzył i w niej zamieszkał. Coraz rzadziej wypływał na ryby, a samotność coraz bardziej mu doskwierała. Przestała też go bawić zabawa z zaczarowanym ołówkiem. Była bardzo trudna, bo z zaczarowanym ołówkiem jest jak z życzeniami do Złotej Rybki. Trzeba uważać, o co się prosi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 105

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dwóch siostrach bliźniaczkach, które miały sprzeczne cele. Jedna chciała wybrać się w podróż dookoła świata, a druga zostać w domu i zajmować się dziećmi. Na szczęście dobrze się rozumiały, akceptowały wzajemnie i bardzo kochały.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 17

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wyłączam budzenie, by rozbudzić się do końca sama, we własnym tempie, aby w rytmie zgodnym z moim przebiegł cały dzień.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Drzewo Życia – 36

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, jego legendarne korzenie, sięgały głęboko w głąb Ziemi, szeroko, jakby chciały objąć jak najwięcej powierzchni i wystawały również nad ziemię, jakby chciały zobaczyć trochę świata. Ludzie chętnie je fotografowali i malowali obrazy przedstawiające korzenie i pień Drzewa Życia. Całego drzewa nikomu nie udało się namalować, gdyż nikt nie był w stanie objąć go wzrokiem. Było tak rozległe, że można było tylko oglądać jego fragmenty. Pewien lotnik myślał, że sfotografuje drzewo z góry, z powietrza. Jednak to mu się nie udało, bo zielona gęstwina korony Drzewa Życia sięga poza horyzont.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 16

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc sięgam po książkę, która leży na stoliku obok łóżka. Przekładam kartka po kartce i co jakiś czas zatrzymuję wzrok na tekście. Zapominam o budziku, który właśnie zaczyna dzwonić. Wyłączam go, po czym wsta z łóżka.

Autor: Sokolik

Rybak – 50

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył dżina, malutkiego dżina, który siedział na miniaturowym dywanie. Zdziwiony rybak wypuścił sieć z rąk. Dżin wyciągnął noż i ją przeciął.

Ryby skorzystały i jedna za drugą wyskakiwały z sieci do morza. A dżin dotknął frędzli swojego dywanu i zaczął rosnąć. Rósł on, a dywan razem z nim. Unosił się nad łodzią i uważnie przypatrywał się rybakowi. Potem spojrzał na sieć. Nie było w niej żadnej ryby.

Machnął ręką i sieć naprawiła się. „Zarzuć ją ponownie” – powiedział, patrząc na rybaka, po czym pogładził swój dywan i uniósł się wysoko, wysoko.

Szybko zniknął za chmurami, a zdziwiony rybak zarzucił sieć. Połów był obfity, ale tym razem, już nie przyglądał się temu co złowił. Z zaciętą miną pomyślał, że jeśli w sieci znajdzie się kolejny dziwoląg, to go sprzeda na targu razem z rybami.

Autor: Merlinek

Leżę sobie spokojnie – 15

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przekręcam się na drugi bok i smacznie zasypiam. Mam czas do ósmej. Budzę się dopiero razem z budzikiem. O czwartej rano. W środku nocy. To był jednak tylko sen. Zdaję sobie z tego sprawę, widząc ciemność w pokoju i za oknem oraz zegarek wskazujący na nieludzko wczesną porę. No tak, przy dziecku o leniuchowaniu do ósmej rano można tylko pomarzyć.

dla Patrycji napisała Małgorzata

Drzewo Życia – 35

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie czerpały życiową energię z wnętrza Ziemi. Liczne ptactwo zamieszkujące drzewo wyśpiewywało najpiękniejsze melodie, jakie kiedykolwiek ucho ludzkie słyszało. Każdy słyszał taką muzykę, jakiej najbardziej potrzebowało jego serce. Muzyka tuliła, koiła i wypełniała nadzieją nawet najbardziej zatwardziałe stworzenia.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 14

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wyskakuję szybko z łóżka, żeby zrobić sobie kawę. Siedzę wygodne w fotelu, sączę ją powoli i cieszę się, że nie muszę się spieszyć. Mam czas.

Autor: Ewa Damentka