Rybak – 49

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył siebie samego lub kogoś, kto do złudzenia go przypominał. Był to żywy człowiek usilnie próbujący wydostać się na wolność. Taka niespodzianka. Cóż za niespodzianka…

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 92

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że unosi się nad Ziemią, ponad koronami drzew. Wokół niej wytryska źródło wody. Ona ląduje na siedzeniu w środkowej części fontanny. Woda spływa powoli i delikatnie… Czuje jej krople na swoim ciele…

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 13

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc dziwię się, gdy nagle spada na mnie lodowy sopel. Wyskakuję z łóżka jak poparzony, a może raczej porażony. Nie wiem, co się stało. Rozglądam się, szukając przyczyny nagłego przebudzenia. Jestem sam ze sobą i zastanawiam się, czy wrócić do łóżka, czy szukać winowajcy.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 48

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył swoją żonę. Była przemoknięta i bardzo wystraszona.

Z płaczem rzuciła mu się na szyję i drżącym głosem powiedziała, że wielka fala porwała ją, gdy szła nadmorskim deptakiem na targ, Widziała przed sobą jeszcze kilka osób.

Rybak natychmiast zadzwonił do Straży Nadbrzeża, oni powiadomili wszystkie kutry znajdujące się na swoich łowiskach. Szybko wysypywano ryby na pokład i zarzucano sieci ponownie. Udało się jeszcze uratować klika osób. Płetwonurkowie wyciągnęli z dna kilkoro nieprzytomnych turystów. Na szczęście wszystkich udało się uratować.

Rybak z żoną szczęśliwie wrócili do domu. Od tego dnia on nazywa ją pieszczotliwie „moją syrenką”. A ona do niego mówi „mój książę wybawca”. Kobieta zaczęła czasami razem z mężem wypływać na morze, bo ciekawa jest, co tym razem, poza rybami, wyłapią ich sieci.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 11

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przykrywam się kołdrą, która zsunęła się na bok. Po chwili do pokoju wszedł chłopiec i spojrzał na mnie. Ja udawałem, że śpię. Słyszałem, jak podchodził, po czym wskoczył na łóżko. Zerwałem się gwałtownie, a chłopiec zeskoczył z łóżka.

– Pójdziesz ze mną dzisiaj na basen? – spytał.

– Tak. Tylko trochę później.

– A kiedy?

– Za godzinę, półtorej…, po śniadaniu.

– Super – rzekł uradowany malec.

Po śniadaniu, spakowaliśmy rzeczy na basen. Rodzice byli w pracy. Wziąłem odpowiednią ilość pieniędzy i wyszliśmy z domu. Poszliśmy parkiem, na skróty. Spotykaliśmy tam wielu spacerowiczów z psami. Jeden z nich nawet przez pewien czas szedł razem z nami. Odszedł dopiero wtedy, kiedy jakaś kobieta zawołała go po imieniu.

Po godzinie pływaliśmy już w basenie. Skorzystaliśmy z jacuzzi i zjeżdżalni wodnej. Tunel był kręty, długi i kończył się lądowaniem w brodziku. Radość mojego brata była ogromna. Moja zresztą też.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 10

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc postanawiam poleżeć i przenieść się myślami w góry. Piękna pogoda, wędruję szlakiem i z daleka widzę kozice z małymi. Oczy cieszą się widokiem gór. Nagle słyszę dzwonek budzika i wracam do rzeczywistości.

Autor:  Anna Olawa