Rybak – 45

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kotwicę. Dawno temu, gdy został rybakiem, zaczął zbierać stare mapy, sieci i inne rzeczy związane z rybołówstwem. Teraz do swoich zbiorów dołączył kotwicę i tak powstało Muzeum Rybaka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 104

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o przyjaźni kota z psem. Chodzili ze sobą wszędzie i wspólnie się bawili. Byli jak papużki nierozłączki. Każdemu człowiekowi na ten widok, robiło się ciepło na sercu.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 5

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc cieszę się z tego, że wstałem naprawdę wcześnie. Człowiek wtedy od razu ma w głowie powiedzenie: „kto rano wstaje…” Jest jeszcze czas, by pomyśleć, co zrobić na śniadanie i gdzie pójść w pierwszej kolejności.

Autor: Adam

Drzewo Życia – 30

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno wrastały w ziemię. Nawet silne huragany nie powodowały żadnych uszkodzeń i nie naruszały stabilności drzewa.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 4

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc leżę ze świadomością, jak bardzo zależy tempo całego dnia od tempa budzenia się. Spokojne wstawanie, to spokojne myśli. Spokojny oddech. Spokojne „dzień dobry”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 44

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył maleńką Złotą Rybkę, w złotej koronie. Ostrożnie wyplątał ją z sieci i wpuścił do wody. Rybka powiedziała cichutko:

– Czekaj, czekaj, a życzenie?

– Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić moja maleńka? – zapytał życzliwie rybak.

– Myślałam, że chcesz, żebym spełniła twoje życzenie, w zamian za życie, które mi właśnie uratowałeś.

– Dziękuję rybko, mam wszystko, czego potrzebuję.

– Ooooo…. – rybka nie wiedziała co powiedzieć.

Stary rybak popatrzył na nią z miłością i dodał:

– Proszę uważaj na siebie. Chciałbym, żebyś żyła długo, zdrowo i szczęśliwie.

– Czy to mam potraktować jako twoje życzenie? – zapytała zdziwiona rybka.

– Jeśli chcesz to tak. Chciałbym, żebyś była zdrowa i długo żyła. Żebyś umarła ze starości, w miejscu, które lubisz, w którym chcesz przebywać.

– Masz prawo do innych życzeń, czy naprawdę nie chcesz niczego dla siebie?

– Mogę mieć drugie życzenie?

– Tak.

– To chcę, żeby wszystkie Złote Rybki w tym świecie odzyskały wolność, jeśli to możliwe. My, ludzie, sami potrafimy spełniać nasze marzenia, a was bardzo przetrzebiliśmy. Chciałbym, żebyście były pod ochroną.

Morze zafalowało i wyłonił się z niego Neptun, żeby przyjrzeć się człowiekowi, który tak rozmawiał ze Złotą Rybką, którą przed chwilą on pieczołowicie umieścił w jego sieci.

Rybak nisko się mu pokłonił i skromnie dodał:

– To jest moje marzenie, oczywiście wiem, że wy macie swoje przeznaczenie, więc jeśli moje życzenia są z nim sprzeczne, to je po prosu zignorujcie.

Neptun uśmiechnął się i skinął głową. Wziął w ręce Złotą Rybkę. Przemienił ją w małego chłopca i postawił delikatnie na pokładzie kutra.

– Rybaku, proszę zaopiekuj się nim parę dni. Chciałbym, żeby on był z tobą cały czas, obserwował cię i uczył się od ciebie pokory, skromności, mądrości i olbrzymiej życzliwości. To wielki skarb.

Rybak uklęknął przed chłopczykiem i zapytał:

– Jak masz na imię?

– Jaś – cicho wyszeptało maleństwo.

– Chcesz trochę pomieszkać ze mną i moją żoną?

– Tak.

Rybak spojrzał na Neptuna i powiedział:

– Zgadzam się. Będziemy codziennie wypływać na morze, więc będziesz wiedział, gdzie nas znaleźć, kiedy zechcesz przerwać naukę.

Neptun uśmiechnął się i zniknął pod wodą, a rybak z chłopczykiem wrócili do domu. Z czasem Jaś dorósł, zmężniał, stał się dorosłym Janem i zupełnie zapomniał o tym, że kiedyś był Złotą Rybką.

Neptun obserwował go z oddali i wyglądał na bardzo zadowolonego. Stary Rybak też cię cieszył, bo młodzieniec okazał się dla niego podporą i wspaniałym opiekunem. Troskliwie zajmował się nim i jego żoną, a gdy wypływali na morze, zawsze wracali z sieciami pełnymi ryb. Mieli co jeść, i mieszkali coraz wygodniej.

Kochająca się rodzina i bezpieczne, dostatnie życie, to wszystko, o czym marzył stary rybak. Nawet nie domyślał się, że właśnie to życzenie odczytał w jego sercu Neptun i właśnie dlatego podesłał mu tę maleńką Złotą Rybkę do sieci. Po to, żeby ją wyjął i się nią zaopiekował. Zyskali wszyscy: rybak, jego żona, Jaś, obecnie dorosły Jan, i pozostałe Złote Rybki.

Kiedy Rybak z żoną wyruszą w ostatnią podróż, w zaświaty, to Jan przypomni sobie, że jest Złotą Rybką i będzie mógł wybrać, czy zostać na ziemi jako człowiek, czy wrócić do morza do swoich. Każdy wybór będzie dobry i właściwy. Właśnie dlatego uśmiechał się Neptun. Był zadowolony i dumny z siebie, gdyż była to jedna z jego najlepiej wymyślonych, przygotowanych i wykonanych akcji.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Przy pięknej starej toaletce – 90

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pracuje nad czymś niezwykłym. Miała do dyspozycji nici różnych kolorów, igłę, oraz maszynę do szycia. Poświęcała temu wiele godzin dziennie.

Gdy weszła do pokoju, zobaczyła, że na wieszaku jest jej piękna, kolorowa suknia na Bal Sylwestrowy.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 3

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odwracam się na drugi bok i śpię dalej. Może jeszcze zdążę zobaczyć szczęśliwe zakończenie tej pięknej historii, która mi się śniła. Bardzo chciałabym być tam, w sennym baśniowym świecie. Niestety, poczucie obowiązku powoli, ale nieubłaganie budzi mnie i mówi – „najpierw obowiązki, a potem przyjemność. Wieczorem znowu pójdziesz spać”. Próbuję z nim dyskutować, ale nie jestem zbyt przekonująca. Sama to widzę. Wreszcie dzwoni budzik i teraz to już naprawdę muszę wstać. Zastanawiam się przelotnie, czy można zaprogramować sen, żeby w nocy wrócić do tej pięknej opowieści, i wyskakuję z łóżka. Szybko wykonuję rutynowe czynności – łazienka, mycie, ubieranie się, śniadanie… Zanim wyjdę do pracy, jestem jak zwykle przytomna i uśmiechnięta. Nowy dzień, nowy wir działań. Wieczorem zapominam, co chciałam rano. Kładę się spać i szepczę: „nieważne co będzie się śniło, ważne żebym była wypoczęta”.

dla Patrycji napisała Brzozowa Bajdulka

Drzewo Życia – 29

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie docierały do najdalszych i najgłębszych zakamarków Ziemi. Aura, jaka je otaczała, była świetliście fioletowa. Emanowało niezwykłą energią, która miała zdolność odnawiania się w zieleni. Było wyjątkowe. Rosło niezłomnie pomimo burz i trzęsień ziemi. Dawało szczęście tym, którzy je dostrzegali.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 2

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc mam jeszcze chwilę, by zanurzyć się w falach miłego, sennego rozleniwienia.

Wiem, że nie powinnam się w nie za bardzo zagłębiać, bo nie usłyszę budzika i zaśpię. Mogę tylko zanurzyć się płyciutko, żeby utrzymać ten stan, gdzieś na granicy między jawą a snem. To czas na rozluźnienie, regenerację, naładowanie baterii, by z uśmiechem wstać z łóżka pięć minut przed dzwonkiem budzika i radośnie, lekko rozpocząć nowy dzień.

dla Patrycji napisała Ewa Damentka