Rybak – 41

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kombinezon płetwonurka, maskę i płetwy. Zdziwiony wyciągnął je i zaniósł do pobliskiej szkółki nurkowania, z pytaniem, czy nie należą do pracowników lub klientów. Wzbudził swoim odkryciem zdziwienie i zainteresowanie.

Co ciekawsze, podobne znaleziska zaczęli przynosić inni rybacy. Cała osada huczała od plotek i domysłów. Ludzie zastanawiali się, co takiego mogło stać się z ludźmi, że razem z rybami rybacy wyławiają całe kombinezony, maski i płetwy.

Przysłuchiwał się tym rozmowom i zapisywał je w notesie turysta, który w tym roku pierwszy raz odwiedził to miasteczko. Był to poczytny autor kryminałów. Ponieważ zabrakło mu pomysłu na kolejną powieść, zakupił kilka kompletów – kombinezony i wyposażenie dla płetwonurków i dyskretnie podrzucał je w okolicach łowisk.

Teraz, spisując te domysły, był zadowolony, bo przekonał się, że ludzka wyobraźnia naprawdę nie zna granic. Po miesięcznym pobycie miał już materiały nie na jedną, a na kilka niesamowitych powieści kryminalnych. Może nawet napisze całą serię, kto wie…

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 102

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o zwierzętach. Najwięcej mówiła o mieszkańcach dżungli. Każdy słuchacz miał wrażenie, że przeniósł się w ten niezwykły, tajemniczy świat.

Ciekawe byłoby, gdyby istniał wspólny język, dzięki któremu dzieci mogłyby porozumieć się ze wszystkimi istotami zamieszkującymi Ziemię.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 25

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, głęboko zakorzenione w Matce Ziemi, Gai, dotykały jej serca. Wszystko co z niej wychodziło, było źródłem wszelkiej miłości, przejawem największej doskonałości, początkiem życia. Zawsze jest gdzieś początek.

dla Andrzeja napisał Patisonek

Był sobie step – 54

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To jeszcze nie było wiadome, kto to jest. Kropeczka stawała się coraz większą, a po pewnym czasie okazało się, że była to postać. Wędrownik. Na plecach miał plecak, w ręku kijek, a na głowie chustę. Jaki był cel tej wędrówki? Oto pytanie…

Autor: Anna Olawa

Drzewo Życia – 24

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rosły głęboko i szeroko. Rozciągały się do coraz niższego świata, w równowadze do korony przebijającej coraz wyższe warstwy wszechświata, dając drzewu życia moc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 40

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył miedzianą szkatułkę. Otworzył ją i zajrzał do środka. Na dnie leżała Śpiąca Królewna. Obudziła się po chwili, otworzyła oczy i wstała. Rozejrzała się dookoła i zobaczyła wiosnę. Wszystko budziło się do życia. Zachwyciła się słońcem, rozkwitającymi drzewami, pachnącymi kwiatami i odzyskała wolę życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 87

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest na dużym, latającym dywanie. Leżała na nim wygodnie, pozwalając dywanowi przemieszczać się coraz dalej i dalej, aby dotrzeć do krainy szczęśliwości.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 23

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie pilnie strzegły tajnego wejścia do magicznego świata podziemnego. Tam znajdywało się niewielkie turkusowe jezioro o wodzie czystej, jak z głównego Źródła Życia. Otoczone było różnymi drzewami, które były siedliskiem niezwykle pięknych, kolorowych i egzotycznych ptaków. W jeziorze także pływały ryby, raki oraz różne skorupiaki. Każde stworzenie żyło ze sobą w zgodzie, tworząc rajski świat.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 53

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To przygoda wybrała się na wędrówkę, bo postanowiła zwiedzić świat. Wybrała się pieszo, bo uznała, że wtedy więcej zobaczy i też pozna świat bardziej dokładnie. Szła właśnie przez step i była zachwycona jego ogromem, wręcz majestatem. Czuła się cząsteczką jego wielkości i była bardzo ciekawa, co jeszcze ją spotka. Na chwilę położyła się na ziemi, wsłuchała się w ziemię, trawy, niebo i poczuła, że jest maleńką kropeczką w środku olbrzymiego wszechświata. Było jej dobrze. Zasnęła i potem wypoczęta ruszyła dalej, ciesząc się z każdego źdźbła trawy, każdej grudki ziemi, muśnięcia wiatru, promyka słońca. Cieszył ją szmer przepływającej w strumyku wody i delikatne brzęczenia owadów. Ogarnęło ją wszechogarniające uczucie, że jest tu i teraz, we właściwym miejscu i czasie. Była szczęśliwa i w głębi ducha sama sobie dziękowała za to, że wybrała się w tę podróż życia

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 22

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały bardzo głęboko. Pewien drwal postanowił je ściąć. Uznał to za wyzwanie, największe wyzwanie swojego życia. Miał ostrą siekierę, był silny i zdeterminowany. Ściął już tyle drzew, że nie sposób było je policzyć.

Kiedy jednak zanurzył ostrze siekiery w korze drzewa życia, znieruchomiał, a z jego oczu popłynęły łzy. Nie rozumiał, co się dzieje. Był twardym człowiekiem i nie pozwalał sobie na chwile słabości. Jednak wyciągnął siekierę z pnia, upadł na ziemię i płakał jak dziecko.

Poczuł, że są takie drzewa, których nie wolno ścinać.

Autor: Gwiazdeczka