Drzewo Życia – 48

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rozmawiały z Ziemią. Słuchały jej historii, pocieszały w troskach, opowiadały, co dzieje się na powierzchni. Czasem układały się tak, by utworzyć norki dla zwierząt.

Kiedyś do drzewa przywędrował staruszek. Był pełen dobroci i spokoju. Pokłonił się drzewu i zapytał, czy mógłby przy nim zamieszkać. Korzenie szybko rozsunęły się, uformowały na nowo i otworzy suchą, przestronną jamę. Mężczyzna wprowadził się do niej.

Odtąd często rozmawiał z drzewem, Ziemią i zwierzętami. Ziemia cieszyła się, bo mężczyzna dawał jej nadzieję. Razem z korzeniami Drzewa Życia dodawał jej otuchy i wyrażał wdzięczność za to, że pozwala ludziom kopać kopalnie i doły pod fundamenty domów, że daje rzekom płynąć i pozwoliła oceanom istnieć na swojej powierzchni.

Mężczyzna, który zwiedził pół świata opowiadał Ziemi o cudeńkach, które dzieją się na jej powierzchni. O pierwszym krzyku nowo narodzonego dziecka, o zakochanych szepczących pod ukwieconą jabłonią. O ludziach bawiących się i pracujących. O wielu, wielu, wielu sprawach jeszcze jej mówił.

Dzięki jego opowieściom oraz pieszczocie korzeni Drzewa Życia udręczonej Ziemi udało się zasnął. Zregenerowała się i odtąd systematycznie ucina sobie krótkie drzemki. Jest szczęśliwa, a jej mieszkańcom też żyje się jakoś lżej.

Drzewo Życia rośnie dalej, a staruszek ciągle w nim mieszka i zamierza tu mieszkać do końca świata, a może i dłużej. Dzięki temu przed drzewem, jego korzeniami, Ziemią i staruszkiem otwierają się ciekawe możliwości. Na pewno dobrze je wykorzystają, drzewo jest o to spokojne i rośnie dalej, wzdłuż i wszerz. Jego korzenie też się rozrastają, tworząc solidne oparcie dla drzewa, jego mieszkańców i dla staruszka, którego zdążyły bardzo polubić.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 12

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wsiadła do małego samochodu, który stał się ich domem na czas podróży. Mimo swych małych rozmiarów był bardzo wygodny. Poruszał się drogami wolniutko, więc wszyscy byli zadowoleni, że dokładnie oglądają wszystko, co ich interesuje. Przyjaciele przed wyruszeniem w drogę, wyremontowali silnik, więc ten w nagrodę cichutko im turkotał swoje opowieści i milutko pieścił ich uszy. Podróż dookoła świata była wspaniałą przygodą, którą wspominają do dziś.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Leżę sobie spokojnie – 34

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przytulam budzik i proszę go o zrozumienie. Budzik zawstydzony nieco mówi, że rozumie i chowa się pod kołdrę. Ja przykrywam go razem ze sobą jeszcze bardziej i zapadam w głęboki sen.

Autor: Gwiazdeczka

Cichutek, Milutek i Malutek – 11

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka uwierzyła, że dadzą radę. Uznali więc, że zostaną w domu. Podróż przestała być im potrzebna, bo zdobyli to, co chcieli dzięki niej uzyskać.

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 47

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie były w ciele młodego mężczyzny, który poczuł jakby był wewnątrz drzewa. Kiedy obudził się, leżał w swoim łóżku. To był sen, ale kiedy wstał, poczuł przypływ nowej energii.

Autor: Sokolik

Cichutek, Milutek i Malutek – 10

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wsiadła do pociągu kolei transsyberyjskiej. Bilety były przystępne cenowo, a dodatkowo raz wsiadając do pociągu, przejeżdżało się znaczną liczbę kilometrów. Cichutek, Milutek i Malutek byli zatem zadowoleni z pozytywnego aspektu ekonomicznego tej wyprawy. Co do dalszej drogi, wierzyli, że podczas podróży pociągiem wymyślą całą trasę okrążenia globu.

dla Pawła napisał Adam

Leżę sobie spokojnie – 33

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc cieszę się. Jak miło poleżeć jeszcze chwilkę po przebudzeniu. Mam poczucie komfortu. Jak dobrze od rana wpisać spokój w plan dnia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 59

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył dziwny błyszczący przedmiot. Był to wielki klucz. Ciężki jak kotwica. Rybak użył całej siły, żeby go nieco unieść i postawić na pokładzie. Klucz był wyższy od niego.

Kiedy zafrasowany mężczyzna drapał się po głowie, żeby wymyślić, co ma z nim zrobić, klucz uniosły w górę czyjeś ledwie widzialne dłonie. Rybak zafascynowany patrzył, jak inne dłonie oczyszczały go z sieci i wodorostów i jak w miarę tego oczyszczania klucz stawał się jaśniejszy i jakby mniej materialny.

W końcu przemienił się w czyste światło i pomknął do nieba razem ze świetlistymi postaciami. Czyżby miały one skrzydła, a może tylko to mu się wydawało?

Rybak wrócił do swojej pracy, wyładował ryby, ponownie zarzucił sieci. Jednak pracował mechanicznie. Jego myśli ciągle krążyły wokół klucza, do czego służy, czemu znalazł się w wodzie, kim były te postacie? I najważniejsze, jeśli jest to klucz do skrzyni, to jaka jest jej zawartość? A jeśli klucz do drzwi, to co kryje się za tymi drzwiami? W jego sercu obudziła się tęsknota, żeby to zobaczyć, doświadczyć.

Właściciele klucza byli świadomi jego rozterek, więc zsyłali mu piękne sny, które odwracały uwagę od klucza i spowodowały, że z czasem o nim zapomniał. Jednak oni nie zapomnieli o człowieku i cały czas przesyłali mu piękne krzepiące regenerujące sny.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 9

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka postanowiła wybrać się na ryby. Po długim czasie każdy z nich wyciągnął jakąś sztukę. W tym przypadku wiedzieli, że ich cierpliwość została wynagrodzona. Potem stanęli przed wysoką górą. Mimo, że nie widzieli jej wierzchołka, czuli że dadzą sobie radę i spokojnie ruszyli na szczyt.

Autor: Sokolik