Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rozprzestrzeniały się szeroko i głęboko, dając drzewu solidne podstawy i siłę do wzrastania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rozprzestrzeniały się szeroko i głęboko, dając drzewu solidne podstawy i siłę do wzrastania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc trwam w tym błogim stanie, kiedy nic nie muszę, a życie jest snem. Potem stopniowo przytomnieję i rozpoczynam swoje codzienne zajęcia.
Autor: Ewa Damentka
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kamień. Był to bursztyn. Czasami tak się zdarza. To jakby wygrać mały los na loterii. Rybak poczuł się dobrze, bo oprócz znacznej ilości ryb, otrzymał coś wartościowego gratis.
Autor: Adam
Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy autobus skręcił na parking pod lasem. Wysiedli z niego podróżni, aby odpocząć w czasie drogi. Przy okazji zrobili sobie pamiątkowe zdjęcia.
Autor: Sokolik
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc jest dużo wolnego czasu. Można rozkoszować się beztroską i po prostu leżeć. Wkrótce jednak nadejdzie czas rozpoczęcia dnia i to też będzie dobre.
dla Patrycji napisał Adam
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały prawie do jądra Ziemi. Każde stworzenie miało w nim oparcie i schronienie. Czerpało z niego siłę i natchnienie.
Autor: Małgorzata
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wymyślam sobie sen. Taki idealny sen, tylko dla mnie. Fruwam w nim po bezkresnych przestworzach. Jestem wolny. Nie znam uczucia strachu. Przemierzam świat, nie potrzebując odpoczynku. Jestem istotą istnienia. Jestem świadomością. Jestem szczęśliwy.
Autor: Gwiazdeczka