Cichutek, Milutek i Malutek – 33

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wyruszyła w wymarzoną podróż. Okazało się, że wszystko, co przygotowali, było im całkiem zbędne, bo życie zapewniło im mnóstwo fantastycznych przygód.

dla Pawła napisała Waleria Bąk

Iskiereczka spadła – 10

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył jego tajemnice. Zarówno bezpieczeństwo dające życie oraz płomienie matczynej miłości, jak i niebezpieczeństwo nieograniczonej wolności, która może przeistoczyć się w samowolę i niszczyć życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Leżę sobie spokojnie – 48

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odetchnęłam z ulgą. Przypomniałam sobie wszystkie najlepsze chwile w życiu. Miałam całe piętnaście minut, zanim rzuciłam się w wir codziennych obowiązków. Cieszyłam się, że obudziłam się przed czasem. Odczułam, jak bardzo jest on względny.

Autor: Gwiazdeczka

Mała ławeczka – 80

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często ławka stała pusta. Zaobserwował to jeden z mężczyzn, który przychodził codziennie do parku i spędzał w nim przynajmniej dwie godziny.

Któregoś dnia, postanowił zawiesić tablicę z informacją o ławce, która tam jest. Narysował także strzałkę oznaczającą kierunek. Od następnego dnia, na niej zaczęło zasiadać coraz więcej osób. Wtedy to sama ławka poczuła, że komuś służy.

Autor: Sokolik

Iskiereczka spadła – 9

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył niezwykłą twarz, która przyglądała mu się uważnie. Malec najpierw przestraszył się i zakrył kołdrą, a potem wyjrzał spod niej i odważnie patrzył w oczy nieznajomego. Ten uśmiechnął się i zniknął. Zostały tylko tańczące płomienie, w które zapatrzył się chłopiec. A potem niezauważalnie zasnął. Iskiereczki polubiły chłopczyka za jego odwagę i odtąd były uważne. Już żadna nie spadała na kamienną podłogę, bo nie chciały budzić małego bohatera.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 32

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka przed wyruszeniem w drogę usiadła i omówiła wnioski, jakie wysnuli podczas przygotowań. Uznali, że już tyle razy wyruszali w podróż, że nabrali wprawy w pakowaniu się, więc przed kolejną wyprawą będą mogli pracować w szybszym tempie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Iskiereczka spadła – 8

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył malowany obraz, jak ze snu. Dzieło przypominało chłopcu coś bardzo miłego, tylko nie bardzo mógł sobie przypomnieć co dokładnie. Patrzył więc dalej rozmarzonymi oczami w tańczące płomienie i pomyślał, że nie jest ważne, czy przypomni sobie, czy też nie, ponieważ niezależnie od tego faktu, postanowił cieszyć się tą chwilą.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 47

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przeciągam się. Rozprostowuję swoje kości. Wydaje mi się, że wydłuża się mój kręgosłup i rozszerzają się przestrzenie. W ciele mości się lekkość i spokój.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 85

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich jechał duży biały samochód. W nim siedziała młoda para, która zawarła związek małżeński. To był dla nich wyjątkowy dzień.

Autor: Sokolik

Iskiereczka spadła – 7

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył równolegle kilka historii ze swojego dotychczasowego życia. Dziwne było to, że zobaczył sytuacje zdawałoby się bez większego znaczenia. Nie miały one żadnego wpływu na jego życie. Zastanowił się: „a może to, co wydaje mi się nieistotne, w rzeczywistości takim nie jest?”.

dla Wojtka napisał Adam