Cichutek, Milutek i Malutek – 29

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wyszła z domu. Po całym dniu wędrówki, dotarli do wielkiego klasztoru, który otaczały lasy. Kiedy weszli do środka, skierowali się na samą górę. Tam znaleźli trzy komnaty. Każda z nich była pięknie wyposażona w stare drewniane meble i kolorowe wzorzyste dywany. Na ścianach wisiały obrazy Świętych. Milutek wszedł do prawej komnaty, Cichutek do lewej, a Malutek na wprost. Spędzili tam dłuższy czas. Każdy z nich odkrył swoją misję.

Autor: Sokolik

Iskiereczka spadła – 2

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył ognika. Zagadał do niego: „dawno cię u mnie nie było”. Widać było, że dobrze się znali. Ognik zaczął opowiadać swoje przygody.

Autor:  Anna Olawa

Leżę sobie spokojnie – 44

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc znowu zamykam oczy, wyciągam się wygodnie w łóżku i rozkoszuję się tą chwilą „pomiędzy”. Jest cudowna. Mogłaby dla mnie trwać wieczność, ale kwadrans też wystarczy, więc bez żalu otwieram oczy na dźwięk budzika, który przypomina, że czas wstać i rozpocząć przytomnie nowy dzień.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 78

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadały na niej wiewiórki i skubały orzechy, które znalazły lub dostały od ludzi. Czasem podbiegały do nich psy, ale nie zawsze były w stanie wskoczyć na ławkę. To zwykle było bezpieczne miejsce dla wiewiórek.

Autor: Sokolik

Iskiereczka spadła – 1

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył swoją matkę, która zmarła kilka lat wcześniej. Bardzo za nią tęsknił, jednak musiał żyć dalej, pamiętając, że ma rodzeństwo i tatę, którzy są dla niego najważniejsi i bardzo go kochają.

dla Wojtka napisał Sokolik

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 83

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że poznaje tę osobę. Gdy przyjrzała mu się dokładnie, rozpoznała swojego brata. Nie wierzyła własnym oczom. Była przekonana, że pojechał gdzieś w świat. Na długie lata słuch po nim zaginął. Teraz stał tuż przed nią.

– Jesteś, moja kochana siostrzyczko – rzekł delikatnym, troskliwym głosem.

Podeszła i przytuliła się do niego.

Gdy kobieta wstała z łóżka, wyjrzała przez okno. Zobaczyła, jak jej brat, Michał, podlewa drzewa rosnące w ogrodzie. Była szczęśliwa, że jest tu z nią.

Autor: Sokolik

Cichutek, Milutek i Malutek – 28

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka zapakowała manatki. Wrzucili to wszystko na swojego ślimaka i ruszyli w dal ku zachodzącemu słońcu, przez trawnik w ogródku babci Jadzi.

dla Pawła napisał Spacerowicz

Leżę sobie spokojnie – 43

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc dziwi mnie to, że właśnie wtedy zerwał się wiatr, który niósł przemianę. Był dość porywczy, ale wiedział, co robi. Przynosił dobrą zmianę. Wietrzył umysł. Nieznośnie pokazywał lepsze jutro. Był gotów ponieść konsekwencję swojego wiania.

Autor: Gwiazdeczka

Przez kawiarniane okno – 83

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich grupa młodych harcerzy, którzy trzymali się w kupie. Śpiewali swoje ulubione piosenki, których mogli posłuchać też goście przebywający w kawiarni.

Autor: Sokolik

Cichutek, Milutek i Malutek – 27

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wsiadła na wcześniej przygotowaną tratwę z liliowego liścia i ruszyła w podróż. Płynęli długo, aż zobaczyli miejsce, w którym chcieli się zatrzymać. Pobyli tam tyle, ile potrzebowali, zmienili środek lokomocji i ruszyli dalej. Podróżują do dziś i bardzo się im to podoba.

Autor: Ewa Damentka