Był sobie step – 7

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To był podróżnik. Podróżnik ów wędrował po całym świecie. W wielu miejscach był kilkanaście razy, a w niektórych tylko raz. I to wystarczało. To ciekawe, że są takie miejsca, do których chcemy wracać nieskończoną ilość razy.

dla Magdy napisał Adam