Był sobie step – 11

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mały żuczek gnojowniczek, który pchał przed sobą swoją kulkę i szedł w sobie znanym celu. Obok widać było ślady działalności pozostałych żuczków oraz myszek, żmij, mrówek, dżdżownic i innych mieszkańców stepu. Pachniała ziemia, trawy i kwiaty. Cykały świerszcze. Step był pełen życia, barw, smaków i zapachów, a Ziemia i Niebo przyglądały się temu życzliwie.

Autor: Ewa Damentka