Był sobie step – 16

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To samochód, którego właściciel zdecydował się na podróż dookoła świata. Wyremontował swój pojazd, zapakował go i wyruszył w drogę. Zwiedził już wiele krajów, wciąż odczuwając piękno świata i łączność z ludźmi. Teraz też poczuł wzruszenie. Zatrzymał na chwilę samochód i wysiadł z niego, by poczuć pod nogami ziemię, spokojnie przyjrzeć się pięknu i majestatowi stepu i gór oraz poczuć zapach i woń lekkiego wiatru. Każdą cząstką siebie czuł, że warto żyć i zwiedzać świat, by przeżywać tak przejmujące chwile jak ta…

Autor: Ewa Damentka