Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To czarna owca, która miała mnóstwo wolności na szerokim stepie i teraz przez niego szła, próbując odnaleźć w życiu właściwą drogę.
Autor: Danuta Majorkiewicz