Był sobie step – 41

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To… ja…

Wreszcie wyruszyłam w podróż, o której marzyłam od dawna. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Ziemia, trawy, góry, niebo…, wielka przestrzeń. Jednocześnie czułam się malutka i bezpieczna. Świat pulsował w swoim rytmie, a ja czułam się jego częścią.

To wrażenie towarzyszy mi i teraz, gdy przeglądam zdjęcia.

Autor: Ewa Damentka