Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To przygoda wybrała się na wędrówkę, bo postanowiła zwiedzić świat. Wybrała się pieszo, bo uznała, że wtedy więcej zobaczy i też pozna świat bardziej dokładnie. Szła właśnie przez step i była zachwycona jego ogromem, wręcz majestatem. Czuła się cząsteczką jego wielkości i była bardzo ciekawa, co jeszcze ją spotka. Na chwilę położyła się na ziemi, wsłuchała się w ziemię, trawy, niebo i poczuła, że jest maleńką kropeczką w środku olbrzymiego wszechświata. Było jej dobrze. Zasnęła i potem wypoczęta ruszyła dalej, ciesząc się z każdego źdźbła trawy, każdej grudki ziemi, muśnięcia wiatru, promyka słońca. Cieszył ją szmer przepływającej w strumyku wody i delikatne brzęczenia owadów. Ogarnęło ją wszechogarniające uczucie, że jest tu i teraz, we właściwym miejscu i czasie. Była szczęśliwa i w głębi ducha sama sobie dziękowała za to, że wybrała się w tę podróż życia
Autor: Ewa Damentka