Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Po niej płynęli kajakarze. Wyruszyli o świcie. Teraz mieli cel, aby dopłynąć do morza, które było coraz bliżej.
Autor: Sokolik