Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdawało się jej, że znalazła się w krainie snu. Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak sobie wymarzyła. Usiadła przy stoliku. Zamówiła kawę i deser i zaczęła się dyskretnie rozglądać.
W kawiarni siedziały przedziwne istoty w kolorowych strojach. W powietrzu unosiły się wspaniałe zapachy kojące jej zmysły. Z głośników delikatnie sączyła się melodia trafiająca prosto do jej serca. Czegóż chcieć więcej? Zanurzyła się w rozkosznych doznaniach i nawet przestały jej przeszkadzać okulary generujące rozszerzoną rzeczywistość, które dostała od miłego kelnera, gdy tylko weszła do klubu. „To dobra rozrywka” – pomyślała – „będę tu często wracać…”.
Zatrudniony przez kawiarnię ochroniarz przyjrzał się jej uważnie. Ocenił, że zanurzona w świecie swoich marzeń, zachowuje się spokojnie i jest bezpieczna. Nie stanowi też zagrożenia dla innych gości.
Przeniósł więc swoją uwagę na kolejną osobę, która właśnie weszła do kawiarni. Ta kobieta, założywszy okulary, przemieniła się w odrażającą bestię, która wyciągnęła swoje szpony w stronę osób siedzących przy najbliższym stoliku.
Ochroniarz zdezaktywował jej okulary i dał znak kelnerowi, żeby się nią zajął. Ten podał jej relaksujący koktajl. Kobieta siedziała trochę zdezorientowana. Złożyła zamówienie. Zdziwiona patrzyła na rozanielone twarze innych klientów, a potem zdegustowana wyszła z kawiarni. „Ten lokal jest wyraźnie przereklamowany” – pomyślała.
Tymczasem ochroniarz uważnie lustrował kolejnych gości.
Autor: Ewa Damentka