Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc go wyłączam i spokojnie czekam w łóżku. Przez ten czas zaczynam liczyć w myślach moje wczorajsze wydatki. Skończyłem, zanim zadzwonił budzik.
Autor: Sokolik