Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc korzystam z okazji i zamykam oczy. Wyciągam się wygodnie i cieszę się chwilą, gdy jeszcze nic nie muszę robić. Chwilą, w której mogę rozkoszować się przyjemnością bycia tu i teraz. W wygodnym łóżku, ciepłej pościeli. Z resztkami snu, które powoli opuszczają moje ciało.
Autor: Ewa Damentka