Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył siebie za trzydzieści lat. Przetarł oczy i nadal widział siebie. Dopiero gdy chciał wstać, obraz zniknął.
dla Wojtka napisała Małgorzata