Iskiereczka spadła – 25

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył siłę, witalność i potrzebę wzrastania. Płomienie unosiły się coraz wyżej. Rosły w swym tańcu i rozszerzały granice. Chłopiec, patrząc na nie, zrozumiał, że każdemu człowiekowi do rozwoju potrzebne są określone granice.

Autor: Danuta Majorkiewicz