Syrena – 6

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na pomoc. Swoim śpiewem uśpiły tonącego i załogę, a statek pokierowały do bezpiecznej zatoki. Mężczyznę, który wpadł do wody, przeniosły na plażę i położyły niedaleko statku. Gdy uznały, że ludzie są bezpieczni, odpłynęły. Wszyscy uratowani ocknęli się następnego dnia. Każdy z nich miał jeszcze w uszach przepiękny śpiew. Nie wiedzieli, kto ich uratował i kto śpiewał, jednak ten śpiew towarzyszył im długo i utulał do snu. Ku zdumieniu wszystkich, wyciągnięty z wody mężczyzna nieoczekiwanie zaczął objawiać talent rzeźbiarski. Z kawałków drewna wyrzucanych przez morze rzeźbił piękne kobiece postacie z okazałymi rybimi ogonami.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka