Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie podpłynęły do tonącego. Co zrobiły, nie wiadomo, bo młody marynarz zwykle w tym momencie się budził. Koszmar śnił mu się z taką regularnością, że zdecydował się zmienić zawód i podjąć pracę na lądzie. Żona była szczęśliwa, bo ciągle byli razem, a sen przestał się powtarzać. Syreny i Neptun, którzy przyglądali mu się w lustrze Prawdy, też byli zadowoleni, bo właśnie po to zsyłali mu ten koszmarny sen. Wiedzieli, że na morzu czeka go śmierć w odmętach, a był dobrym człowiekiem, więc chcieli go uratować. Były marynarz konsekwentnie unikał morza. Razem z żoną doczekali się gromadki dzieci. Żyli długo i szczęśliwie, a morze oglądali tylko w filmach i na pocztówkach przysyłanych przez znajomych.
Autor: Ewa Damentka