Młoda kobieta – 509

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do bramy sąsiadującej z klubem. Dużym kluczem otworzył drzwi do mieszkania na parterze. Weszła i zamknęła za sobą drzwi na zasuwę. Zdjęła buty i cichutko przeszła do jednego z pokoi. Pełno w nim było ekranów i przycisków. Ze stojaka zdjęła słuchawki i nałożyła je na głowę. Upewniła się, że szczelnie przylegają do uszu. Usiadła w fotelu i wcisnęła jeden z przycisków. Ekrany pokazały wnętrze Klubu Anonimowych Księżniczek filmowane przez różne starannie ukryte kamery umieszczone w doniczkach, kratkach wentylacyjnych pod sufitem i w innych miejscach. Kobieta przyglądała się uważnie. Gdy zobaczyła szukaną przez siebie postać, wcisnęła przycisk, który pozwalał na przesunięcie filmu do tyłu, to momentu, gdy obserwowany przez nią mężczyzna wszedł do tego pomieszczenia, a potem do momentu, gdy wszedł do klubu. Później analizowała filmy, jeden po drugim, jednocześnie odsłuchując nagrania. Opłaciło się. Jej mocodawcy będą zadowoleni. Uzyskała wszystkie dowody, jakich potrzebowali. Skopiowała potrzebne fragmenty na przenośny dysk i skasowała pozostałe nagrania. Wyczyściła wszystkie pozyskane filmy i odłączyła każdą ze szpiegowskich kamer. Zdezaktywowała oprogramowanie szpiegowskie i wgrała inne. Teraz pokój wyglądał jak pracownia językowa lub komputerowa. Dysk schowała do kieszeni i ostrożnie wyszła z mieszkania. Zeszła do piwnicy, a stąd przez sieć podziemnych przejść dotarła do parkingu wielkiego centrum handlowego, gdzie czekał na nią samochód z przyciemnianymi szybami. Wsiadła do niego. Zmieniła buty, zdjęła perukę, zmieniła kurtkę i bluzkę. Spódnicę zamieniła na spodnie. Samochód ruszył prosto na lotnisko. Wysiadła z niego i udała się prosto do sali odpraw. Wyleciała chwilę przed tym, nim jej zdjęcie zrobione przed wejściem do Klubu Anonimowych Księżniczek trafiło do Służ Granicznych z poleceniem zatrzymania jej. Rozsiadła się wygodnie w fotelu i zaczęła obmyślać kolejne transformacje. Wiedziała, że w jej zawodzie trzeba umieć zmieniać wygląd jak kameleon. I to w nim najbardziej lubiła. Możliwość zmiany była ważniejsza niż dreszczyk emocji towarzyszący szpiegowskim akcjom.

Autor: Ewa Damentka