Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były góry.
Jak miał chwilę, to siadał do pociągu i jechał w góry. Tam odpoczywał, nabierał sił na dalsze życie. Kiedy wysiadał z pociągu, to pierwsze kroki kierował na szlak. Widok gór szarego człowieka rozbrajał, czuł się jak nowo narodzony .
Autor: Anna Olawa