Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kogoś, z kim mógłby porozmawiać. Osób o tej porze było niewielu. Każdy spieszył się do domu. Wiele osób było po pracy. Jedyni ludzie, którzy w miarę wolno spacerowali byli z psami. Niektórzy robili szybsze spacery, a inni relaksowali się.
Autor: Adam