Latający dywan – 41

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał wytchnienia od codzienności i codziennych spraw. Poza tym lubił unosić się w powietrzu i oglądać świat z góry. Nie mógł tego rozbić za dnia, bo nie chciał wzbudzać sensacji. Tak więc pozostawała mu noc i przyglądanie się rozrywkom, jakie wtedy są dostępne ludziom. Czasami wylatywał dalej, na wiejskie tereny i przyglądał się spokojnym lasom, polom i łąkom. Odpoczywał, a nad ranem dywan sam zabierał go z powrotem do domu i układał się na podłodze, przy jego łóżku.

Autor: Ewa Damentka