Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał szczęścia. Czyli właściwie swojej żony, która zdenerwowana po kłótni wyszła z domu, trzaskając drzwiami i wyłączyła telefon. Pragnie ją teraz odnaleźć jak najszybciej.
Autor: Małgorzata