Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było jezioro, po którym pływały kaczki i łabędzie. Przy brzegu, pod wpływem podmuchów wiatru, lekko falowała łódź. Otworzyłem duże okno na całą szerokość i poczułem przyjemny, chłodny wiaterek. Przy okazji ochłodził całe pomieszczenie, w którym spałem.
Autor: Sokolik