Góra lodowa – 4

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw szumiało jej w głowie od trzasku spowodowanego odrywaniem. Później poczuła się wolna. Przyszła też kolej na wrażenie totalnego zagubienia. Myślała nawet o powrocie. Wreszcie jej stan ustabilizował się na tyle, że poczuła ogromną przyjemność z płynięcia w kierunku wielkiego świata.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 3

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw niepewnie, potem coraz śmielej pływała po bezkresnych wodach. Słuchała rozmów, jakie toczyli ludzie płynący wielkimi statkami i postanowiła, że wody jej nie wystarczą, bo chce również zwiedzać lądy.

Gdy tylko dopłynęła do najbliższego wybrzeża, ruszyła przed siebie.

Dotarła na pustynię i zakochała się w niej. Z wzajemnością. Stworzyły rodzinę i obydwie rozpuszczały się w swoim szczęściu.

Ich miłość rozkwitała, pustynia rozkwitała, a góra lodowa roztapiała się, z rozkoszą zasilając swoją wodą rośliny i tysiące istnień, które coraz śmielej zaczęły pojawiać się na pustyni.

Długo trwała ich miłość i trwa nadal, bo góra lodowa, gdy roztopiła się całkowicie, przemieniła się w chmurę i często odwiedza swoją ukochaną pustynię. Zatrzymuje się nad nią i czule rozmawiają. Pustynia wysyła jej swoje gorące uczucie, a chmura odwdzięcza się drobniutkimi kropelkami deszczu, które pozwalają pustyni rozkwitać choć na moment i przypominają jej miłe chwile, jakie spędzała z górą lodową.

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 91

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich sam burmistrz miasta. Ubrany był w sportowy strój i kontynuował swój trening.

Autor: Sokolik

Góra lodowa – 1

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw popłynęła prosto przed siebie, zbytnio nie zastanawiając się, dokąd płynie. Niosły ją fale mórz i oceanów. W pewnej chwili stwierdziła, że sama może zaplanować swoją piękną życiową podróż. Popłynęła w przez siebie wybranym kierunku. Poznawała nowe wyspy i lądy. Napotkała też bezludną wyspę. Choć może nie tak całkiem bezludną. Spotkała na niej młodego mężczyznę, który w odosobnieniu odbywał obóz przetrwania. Dzięki temu wzmacniał siebie, zyskiwał nowe siły i ciągle się uczył.

dla Daniela napisała Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 87

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, jak zniknął. Jednak jego obraz nadał pozostawał w jej głowie.

Wstała pewnie z łóżka i poszła do kuchni. Tam jej mama i brat jedli śniadanie. Zaprosili ją do stołu. Kobieta, będąca jeszcze w nocnej koszuli, chętnie wzięła się za zjadanie jajecznicy z szynką i szczypiorkiem. Czuła, że nic jej więcej nie potrzeba.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 90

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich małe żabki, które co jakiś czas podskakiwały i rechotały. Ludzie zrobili dla nich specjalny korytarz. Wtedy to płazy swobodnie doszły do pobliskiego stawu.

Autor: Sokolik

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 86

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, jak wskazuje ręką drzwi na końcu sali.

– Tamte drzwi prowadzą do niezwykłego świata – rzekł król.

Kobieta podeszła do nich z ciekawości, ale też czuła, że powinna to zrobić. Swobodnie otworzyła je na całą szerokość. Najpierw zrobiła mały kroczek. Przed sobą nic nie widziała. Jednak, gdy drzwi zamknęły się za nią, znalazła się na zielonej łące, przez którą płynęła rzeczka. Otoczona była lasem, a dalej widziała mały domek. Zawsze marzyła, aby tu zamieszkać.

Autor: Sokolik

Mała ławeczka – 84

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często przychodziła tutaj młodzież z pobliskiej szkoły, aby na ławeczce posiedzieć i odpocząć.

Pewnego słonecznego dnia grupa chłopców stwierdziła, że warto dostarczyć tu dodatkowe miejsca do siedzenia. Jeden z nich miał ojca stolarza. Wspólnie, z pomocą kolegów, zrobili jeszcze trzy ławki. Gdy były one gotowe, zanieśli je pod płaczącą wierzbę. Postawili je obok tamtej. Teraz z daleka ławki były widoczne, a jednocześnie większa ilość osób mogła tu siedzieć.

Autor: Sokolik

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 85

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, jak z jego oczu płyną łzy. Jednak po chwili wyprostował się, uśmiechnął i zaprosił wszystkich na ucztę.

Autor: Sokolik