Rybak – 52

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kamień. Był to bursztyn. Czasami tak się zdarza. To jakby wygrać mały los na loterii. Rybak poczuł się dobrze, bo oprócz znacznej ilości ryb, otrzymał coś wartościowego gratis.

Autor: Adam

Leżę sobie spokojnie – 19

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc jest dużo wolnego czasu. Można rozkoszować się beztroską i po prostu leżeć. Wkrótce jednak nadejdzie czas rozpoczęcia dnia i to też będzie dobre.

dla Patrycji napisał Adam

Leżę sobie spokojnie – 18

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wymyślam sobie sen. Taki idealny sen, tylko dla mnie. Fruwam w nim po bezkresnych przestworzach. Jestem wolny. Nie znam uczucia strachu. Przemierzam świat, nie potrzebując odpoczynku. Jestem istotą istnienia. Jestem świadomością. Jestem szczęśliwy.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 51

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył syrenę. Przemówiła do niego: „Wypuść mnie z sieci, a ofiaruję ci zaczarowany ołówek”. Rybak uwolnił syrenę i czym prędzej wrócił do domu, żeby sprawdzić moc ołówka. Nakreślił w powietrzu duże drzewo i po chwili w jego mieszkaniu wyrosło gigantyczne drzewo, które zniszczyło jego mały domek. Narysował więc dom, piękną willę, o jakiej zawsze marzył i w niej zamieszkał. Coraz rzadziej wypływał na ryby, a samotność coraz bardziej mu doskwierała. Przestała też go bawić zabawa z zaczarowanym ołówkiem. Była bardzo trudna, bo z zaczarowanym ołówkiem jest jak z życzeniami do Złotej Rybki. Trzeba uważać, o co się prosi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 105

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dwóch siostrach bliźniaczkach, które miały sprzeczne cele. Jedna chciała wybrać się w podróż dookoła świata, a druga zostać w domu i zajmować się dziećmi. Na szczęście dobrze się rozumiały, akceptowały wzajemnie i bardzo kochały.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 17

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wyłączam budzenie, by rozbudzić się do końca sama, we własnym tempie, aby w rytmie zgodnym z moim przebiegł cały dzień.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Drzewo Życia – 36

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, jego legendarne korzenie, sięgały głęboko w głąb Ziemi, szeroko, jakby chciały objąć jak najwięcej powierzchni i wystawały również nad ziemię, jakby chciały zobaczyć trochę świata. Ludzie chętnie je fotografowali i malowali obrazy przedstawiające korzenie i pień Drzewa Życia. Całego drzewa nikomu nie udało się namalować, gdyż nikt nie był w stanie objąć go wzrokiem. Było tak rozległe, że można było tylko oglądać jego fragmenty. Pewien lotnik myślał, że sfotografuje drzewo z góry, z powietrza. Jednak to mu się nie udało, bo zielona gęstwina korony Drzewa Życia sięga poza horyzont.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 16

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc sięgam po książkę, która leży na stoliku obok łóżka. Przekładam kartka po kartce i co jakiś czas zatrzymuję wzrok na tekście. Zapominam o budziku, który właśnie zaczyna dzwonić. Wyłączam go, po czym wsta z łóżka.

Autor: Sokolik